Rebranding: Stara, czy nowa szkoła? (Ankieta)

Mefju A,5 marca, 2014

Raptors jersey vs Nets Jersey

Cały ten mechanizm zwany „Rebrandingiem” to masa zmian, planów, pytań i odpowiedzi, których pewnie nie jestem w stanie ogarnąć. Pojawia się jednak jedno zasadnicze pytanie, na którego odpowiedzi oprze się cała reszta decyzji.

Powrót do starego Dinozaura, czy całkowicie nowy projekt? 100% rozpoznawalności, czy modny wzór?

Nie potrzeba wiele, żeby zadowolić ludzi XXI Wieku. To dlatego, że panuje moda na minimalistyczny design. Zamiast odjechane telefony, kupujemy czarne/białe płaskie pudełko złożone w 50% z ekranu, 5 % z aparatu i 45% z tylnej obudowy. Ktoś przyczepiłby się jeszcze głośnika, dwóch przycisków i wejścia USB. To jednak nic w porównaniu do tego co było jeszcze kilka lat wcześniej, kiedy każdy chciał mieć obudowę z motywem jaki jest mu najbliższy.

To samo tyczy się stron internetowych, samochodów, czy nawet rowerów. Wszystko robione jest minimalistycznie.

Jak już pisałem kilka tygodni wcześniej w tą właśnie stronę poszła organizacja Brooklyn Nets. Mógłbym się zastanawiać kogo jeszcze nie widziałem w czarnej czapce z „B”. Począwszy od zwykłych przechodniów aż po znanych raperów czy sportowców. Wszędzie jest „B”. Jak gdyby ktoś im za to płacił.

Project Thirty Four Raptors

Źródło: Project 34 – Toronto Raptors Rebrand

Nasz stary znajomy jest przeciwieństwem tego stylu. Motyw przedstawiał napis Raptors w klimat dżungli, oraz czerwonego Dinozaura kozłującego piłkę. Zwierzak związany jest z nami do dzisiaj, jednak nie jest już ikoną drużyny. Mówiąc „Toronto Raptors” widzimy przede wszystkim nazwę i graczy, a nie logo.

Dodatkowo Dinozaur został wykonany dawno temu. Ważniejszą wadą jest brak „czystości”. Jeśli już decydujemy się na taki wizerunek drużyny, logo powinno być czyste, spójne, przemyślane.

Sam temat rebrandingu jeśli dobrze pamiętam zaczął się właśnie od tego „Drapieżnika”. Największy kłopot do którego zmierzam następuje właśnie w tym wyrazie „Drapieżnik”. Wiele osób miało dosyć tej ikony ze względu na jej dziecinny wygląd. O ile w dużych rozmiarach jeszcze zwracamy uwagę na jego zęby i pazury, tak w mniejszych wygląda jak naklejka dodawana do gum z kiosku. Nie jestem pewien czy którykolwiek dorosły facet założyłby fioletowy t-shirt z tym właśnie dinozaurem gdyby nie wiedział, że to drużyna NBA.

Tak jak napisałem. Zalety (według mnie) starego motywu to ropoznawalność, unikalność i powrót do historii. Wady to przede wszystkim niedopasowanie do dzisiejszych wymogów i cukierkowość, brak charakteru.

Myślę, że do tej pory sami wyciągnęliście wnioski i jesteście w stanie odpowiedzieć w ankiecie:

[socialpoll id=”2190284″]

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
5 marca, 2014