Zostaje czy wylatuje? #3 – Amir Johnson

Mefju A,9 maja, 2014

AmirusZasady nie polegają na „przewidywaniu”, a podejmowaniu decyzji. Chcielibyśmy poznać wasze zdanie na temat gracza. Czy powinien pozostać w drużynie, czy może lepiej go kimś zastąpić? Wasz osobisty, realny Dream-Team 2014/15.

Wybór dla jednych oczywisty, dla innych trudny: Amir Johnson, PF, 27 lat, 206 cm wzrostu.


Statystyki

Sezon zasadniczy:
28.8 min, 10.4 pkt, 1.5 ast, 6.6 zb, 1.6 str
56% z gry, 63% za 1 pkt (średnio 1 na 1.9 podejmowanych FT/mecz)

Play-Off:
27.3 min, 11.0 pkt, 1.0 ast, 6.0 zb, 1.7 str
65% z gry, 75% za 1 pkt


Amir Johnson mimo prawie dwukrotnie większej ilości minut w porównaniu do Psycho-T znacząco zwiększa tylko ilość punktów. Statystyki dowodzą o dwóch faktach: 1. Amir nie jest ideałem na swoją pozycję, 2. wysocy nie są głównym filarem naszej ofensywy.

AJ to ten typ z naszej drużyny, który jednego dnia nie zdobywa punktów, a drugiego rzuca 25. W rezultacie wykręca dla nas liczby „wystarczające”.

Zarobił w zakończonym sezonie 6.5 mln, a w sezonie 2014/15 ma dostać 7 mln. Co jednak w porównaniu do innych skrzydłowych wydaje się mało.

Wielu mówi, że jest sercem Toronto Raptors. Mimo swojego „europejskiego” stylu gry nie boi się rzucić na parkiet walcząc o piłkę.

Wielu mówi, że jest duchem Toronto. Uczestniczy w ważnych dla życia miasta wydarzeniach, organizuje własne eventy dla fanów.

Szkoda tracić takiego gościa.

Faktem jest też, że Masai Ujiri wystąpieniami w stylu „Fuck Brooklyn”, planami sprowadzenia Vince’a Cartera, czy choćby po prostu dotychczasowymi osiągnięciami zdobył nasze zaufanie. Jeśli wytransferowałby Amira Johnsona, przez chwilę byłby chaos, po którym każdy przyznałby „Ujiri wie co robi”, „I believe in Masai”.

A może rolę ducha Toronto przejąłby Greivis Vasquez?

[socialpoll id=”2200387″]

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
9 maja, 2014