Chemia w drużynie bronią Toronto Raptors

Mefju A,29 stycznia, 2014

Na stronie sportsnet.ca ukazał się ciekawy artykuł na temat klucza do zwycięstw Toronto Raptors. Nie ulega wątpliwości to, że chemia w zespole jest jednym z najważniejszych czynników potrzebnych do odnoszenia zwycięstw. W przypadku Dinozaurów jest on bardzo widoczny.

Pośrednio lub bezpośrednio – nie do końca wiadomo – na sytuację wewnątrz drużyny Raptors wpłynął transfer z udziałem Rudy’ego Gay’a. Może w obliczu kolejnych ruchów menedżera drużyny zwiększyła się więź między zawodnikami. Może po prostu statystyki RG dręczyły go przed każdym meczem, co dotykało również resztę graczy. Nie wiadomo, to już nie istotne.

Ważne jest to, że kiedy jeden zawodnik upada trzech innych graczy biegnie mu z pomocą. Kiedy trzeba Dinozaury stają w kupce i naradzają się co trzeba poprawić, dlaczego przegrywają.. To za co pokochałem Raptors. A teraz spójrzcie jak drużyna cieszyła się z ostatniego zwycięstwa z Brooklyn Nets:

Przypominacie sobie Casey‚a z taką miną? Ja nie bardzo :D

W momencie gdy przechodzimy trudny okres bez Tylera Hansbrougha, bez DeMara DeRozana drużyna i tak potrafi podjąć rękawice i nie ważne kto wtedy zdobędzie 30 punktów, 40, czy 50. W poprzednim sezonie zarzucano naszym graczom, że kiedy zdobywają po 30 oczek przegrywamy mecze. Teraz pokazujemy lidze, że nie jesteśmy byle kim. To już nie jest Toronto Raptors z dołu tabeli starające się dostać do ósemki najlepszych drużyn najgorszej konferencji.

Teraz Raptors sami dyktują wizerunek Konferencji Wschodniej :)

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
29 stycznia, 2014