Czy Ujiri chce wyprowadzić wszystkich w pole?

Mefju A,31 grudnia, 2013

imW kolejny mój dzień roboczy i jak się złożyło jednocześnie ostatni dzień w roku zamiast myśleć o dupie Maryni jakoś magicznie zszedłem na temat Raptors. Ostrzegam, że to co tutaj przeczytacie nie jest faktem, nie jest przypuszczeniem, ani domysłem. Uznajcie to za temat „rozgrzewkowy” dla umysłu po udanej zabawie Sylwestrowej.

Draftowe Koło

Na samym początku muszę przypomnieć o ostatnich pogłoskach dotyczących zmiany zasad Draftu. Otóż padł pomysł zastąpienia Loterii Draftowej tzw. Draftowym Kołem. Każda drużyna ma taką samą szansę na wylosowanie pierwszego picku. Kiedy go wylosuje traci możliwość brania udziału w „Kole”, aż do czasu kiedy wszystkie 30 drużyn wylosuje swój pick, a koło zostanie zresetowane.

Głupi pomysł bardziej lub mniej. Faktem jest, że wciąż mamy 2013 (/ 2014) rok i Loteria wciąż obowiązuje.

Skrót rozgrywek 2013/14

Mecze 1 – 6: Bilans 2 zwycięstwa – 4 porażki. Niezły poślizg, ale inne drużyny również go przeżyły (między innymi Celtics, z którymi zagraliśmy pierwszy mecz). Fani preferujący tankowanie byli wtedy w siódmym niebie.

Mecze 7 – 13: Bilans 6 zwycięstw – 7 porażek. Poprawiając lekko swój bilans lądujemy na pierwszym miejscu dywizji Atlantyckiej.

Mecze 14 – 18: Seria 5 porażek. Spowrotem kierujemy się ku dołowi tabeli. Inne drużyny, za to poprawiają swoje wyniki. Kiedy nasz bilans wynosi 6 – 12. Celitcs mają już 9 – 12, a Brooklyn 6 – 14.

Rezultat

Dzisiaj nasz bilans wynosi 13 – 15. Celtics 13 – 17. Nets 10 – 20. 76ers i Knicks 9 – 21. Najgorsza drużyna dywizji ma zaledwie 4 zwycięstwa mniej od nas. Tankowanie już raczej nie wchodzi w grę, bo za dobrze nam idzie, jednak przez cały czas byliśmy na granicy „Tankować / Wygrywać”.

Przywykliśmy do Caseya i jego zlewki na wyniki meczów. Sam osobiście już nim wymiotowałem, mimo, że kiedyś tak go ceniłem. I nagle pyk! Jeden transfer i nasza gra diametralnie się zmienia. Od transferu Rudy’ego Gaya osiągnęliśmy 7 – 3 włączając w to pechową 2-punktową porażkę z Charlotte Bobcats po dwóch dogrywkach.

W dodatku aktualnie żadna drużyna z Dywizji Atlantyckiej nie ma dobrej pozycji do pierwszego picku. Czyżby przez chwile każda chciała osiągnąć pierwsze miejsce tabeli? Brooklyn Nets nagle spowrotem obrywają prawie wszystko co leci, jak gdyby uświadamiając sobie, że nie mają już na nic szans.

Może to wszystko to wynik jakiegoś lekkiego podtrucia tlenkiem węgla, ale przyznacie chyba, że trochę to wygląda jak „The Godfather – Masai Ujiri”, który pociąga za sznurki nie tylko naszej drużyny, ale i pozostałych.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
31 grudnia, 2013