Powoli nadchodzą…

Elwood,8 marca, 2016

Nie znam przyszłości, nie szczęści mi się zbytnio w grach losowych tudzież żyłki do hazardu nie mam zbytniej. Nie dowiemy się więc z poniższego artykułu, czy Ben Simmons to kolejny Lebron James z uśmiechem Magica Johnsona czy kolejny Billy Owens z mobilnością Feltona Spencera. Bazując jednak na doświadczeniu niżej tu podpisanego chcę wskazać graczy interesujących, nietuzinkowych i tych, z których możemy mieć pociechę w latach kolejnych (dla niezorientowanych, w latach wcześniejszych zwracałem uwagę na m.in. Porzignisa, Blaira, Budingera, Derricka Williamsa oraz Pekovica, nim ten postanowił być ludzkim składakiem).  Bez owijania w bawełnę – oto oni, krótka prezentacja, warunki fizyczne i jak mogą namieszać w obecnie zakładanych drużynach ich wybierających. Yolo itp.

Dragan Bender; czwórka/piątka  z wielkim potencjałem, dojrzałością boiskową i zestawem atrybutów czyniących go natychmiastowym starterem i podwaliną na kolejne kilkanaście lat sukcesów.  Dobre podanie, stabilny na nogach, silny i diabelnie szybki jak na 216 cm wzrostu. W Mockach to 3 wybór, czyli Suns, czyli jaram się jak nastolatka golfem trójką. Idealne miejsce w rotacji z dwoma wysokimi, kupą małego potencjału na wjazdy (Archie, Devin, Eric i Knight). Jaram się tym gościem i Wam też radzę.

Jaylen Brown;  niski skrzydłowy o wzroście 201 cm, wadze 100 kg i wingspanie środkowego. Finisher, obrońca, mocny charakter w mocnym ciele. Stanley Johnson i Ron Artest w jednym. Pewny chwyt jednorącz, świetne ustawienie do zbiórek + wykorzystanie szybkiego pierwszego kroku i dobrego wyskoku. Boston czyli rewelacyjne miejsce dla wyrobnika, zawadiaki i walczaka w jednym ciele. Rotacja z pierwszym składzie, kilkadziesiąt startów gwarantowane.

Buddy Hield; czarny Rex Chapman z wingspanem niskiego skrzydłowego (6,9). Ta sama co u Rexa mechanika rzutu, to samo zaangażowanie w ataku zarówno pozycyjnym jak i kontrach. W small Ballu idealna trójka. Aktywny obrońca. Denver będzie miało z niego pożytek. Do tego śmiało będzie mógł się wykazać w obronie przy falującym Mundiayu.

Brice Johnson; silny skrzydłowy w typie Anthonego Davisa. Dynamiczny, szybki i sprawny po obu stronach parkietu. Silny przy walkach o zbiórki, aktywny w ponowieniach i kontrach. Sacto by mialo z niego pożytek o ile zdecydują się wybrać określony kierunek rozwoju zespołu – na deskach mają wszak i Cousinsa i WCS wybranego w ostatnim naborze.

Domantas Sabonis, silny skrzydłowy. Stary Sabas o wzroście 6,10 – tylko szybszy, bardziej świadomy w  obronie, leworęczny. Zestaw post moves wg którego można filmy instruktażowe kręcić – na pierwszy rok solidny gracz do rotacji, dalej chętnie sam bym go przywłaszczył do Raps bądź Suns. Na obecną chwilę zaś Domantas będzie stawiał pierwsze kroki w NBA u boku Gasola i Noah – ciekawe rozwiązanie w kontekście symbolicznego przekazywania pałeczki, tworzenia mocnego podkoszowego zestawienia i powrotu nadziei Bulls na coś więcej niż tylko sezon zasadniczy.

Warci wspomnienia:

Skal Labisierre – strech 4/5, ofensywny upside, defensywne braki + potrzeba dobicia masy

Cheick Diallo – alfabet 1.5, krótszy acz kozioł już pewniejszy, bliżej mu do point forward

Guerschon Yabusele – Blair 2.0, przysadzisty, back2basket, 20 lat temu byłby idealny a teraz może mieć problemy ze skocznymi trójkami blokującymi z pomocy

Juan Hernangomez – szybszy Scola z większym zasięgiem.

Taurean Prince – Bo Outlaw z rzutem, zbyt wolny do pilnowania jedynek acz bardzo aktywny w obronie przy dwójkach/trójkach. Deff anchor dla każdego zespołu

Wade Baldwin – rewelacyjne rozwiązanie defensywne na pozycje 1/3, potwornie długie łapy i dobre court vision. Mam drugiego Fata Levera

 

Nuff Said

Z miłości do koszykówki:
Elwood
8 marca, 2016