All-Star Weekend – Zapowiedź

Toros,8 lutego, 2013

Jak każdy dobrze wie, zbliża się All-Star Weekend, ten moment sezonu, kiedy łapiemy krótką przerwę od zmagań naszej ulubionej drużyny, i wszyscy skupiamy się na tym małym festynie koszykówki.

NBA Rising Stars

Skład

 Wszystko rozpocznie się 15.02 w Houston, rywalizacją pierwszoroczniaków z drugoroczniakami, podzielonymi jak rok temu na „Team Chuck” oraz „Team Shaq”. Jedno z moim zdaniem ciekawszych wydarzeń, młodzi zawsze mają coś ciekawego do pokazania, w tym meczu zawsze jest pełno energii, atak stoi na pierwszym miejscu, młokosy cieszą się po prostu koszykówką i to w tym jest piękne.

Niestety w tym roku zabrakło w nim naszych reprezentantów. Brak Jonas’a V. jest łatwy do zrozumienia, kontuzja, tylko kilka dobrych meczów w tym sezonie, poza tym nie jest on typem zawodnika, który wpasowuje się w obraz tego meczu. Jednak dużo trudniej jest zrozumieć absencje Terrence’a Ross’a, który pasowałbym jak ulał do tego meczu, ze swoim wybuchowym stylem gry.

Mój osobisty typ na ten mecz to „Team Shaq”, O’Neal’owi udało się zebrać bardzo dobrą drużynę. Barkley popełnił dwa zasadnicze błędy wybrał Anthony’ego Davis’a gdy wolny był Kyrie Irving, a gdy wolny był jeszcze Andre Drummond, sięgnął po Kenneth’a Faried’a.

 

NBA All-Star Contests

 

Następna noc przed nami to noc konkursów, którą rozpoczyna „Shooting stars contest”. Nie chce być krytyczny, ale moim zdaniem tej konkurencji w ogóle mogłoby nie być i nie ma ona większego sensu. Jedyne, co nam wyjawia to to, kto ma więcej szczęścia i u kogo pojawia się ono szybciej. W tym roku będziemy czekać aż z połowy trafią:

1.       Team Bosh: Chris Bosh, Dominique Wilkins, Swin Cash
2.       Team Harden: James Harden, Sam Cassell, Tina Thompson
3.       Team Lopez: Brook Lopez, Muggsy Bogues, Tamika Catchings
4.       Team Westbrook: Russell Westbrook, Robert Horry, Maya Moore

Mój typ: Team Bosh (Wydaje mi się, że jego szczęście trzyma się najbardziej)

 

Zaraz potem będziemy mogli się cieszyć kolejnym konkursem, „Skills challenge”. Zawody, które w żadnym stopniu nie są ani trochę elektryzujące, jedyny raz, gdy mi cos się w nich spodobało to, gdy Chris Paul nie trafił layup’a. Jednak mimo to, trudno sobie wyobrazić, by tej konkurencji miało zabraknąć. W tym roku startują w niej:

1.       Jrue Holiday, Philadelphia 76ers
2.       Damian Lillard, Portland Trail Blazers
3.       Jeremy Lin, Houston Rockets
4.       Brandon Knight, Detroit Pistons
5.      Tony Parker, San Antonio Spurs
6.      Jeff Teague, Atlanta Hawks

Mój typ: Tony Parker

 

Zaraz po krótkiej przerwie uraczy nasze oczy „Three-point contest”. Konkurs, nieoddający zbyt prawdziwych umiejętności rzucania za trzy. Bądźmy szczerzy, są to zupełnie inne warunki niż w meczu. W tym roku oddawać rzuty będą:

1.       Ryan Anderson, New Orleans Hornets: 39.7%
2.       Matt Bonner, San Antonio Spurs: 42.1%
3.       Stephen Curry, Golden State Warriors: 44.9%
4.       Paul George, Indiana Pacers: 38.7%
5.       Kyrie Irving, Cleveland Cavaliers: 42.9%
6.       Steve Novak, New York Knicks: 44.4%

Mój typ: Steve Novak

 

No I tu zaczyna się konkurs, na który wszyscy czekają, „Slam dunk contest”. Jedyny naprawdę ciekawy moment tej nocy. Co prawda, jego poziom jest coraz niższy każdego roku, zaliczył tylko skok w górę, w 2011 gdy udział brali Blake Griffin i DeMar DeRozan.

W tym roku powinien być dla nas, fanów Raptors, zdecydowanie najciekawszym wydarzeniem, bo jest to jedyne, w którym zobaczymy naszego reprezentanta. Terrence Ross, bo o nim właśnie mowa, już od dawna przekonywał całą ligę, że należy mu się miejsce w tym konkursie i otrzymał je. O jego wsady możemy być spokojni, Rudy Gay i DeMar na pewno nie pozwolą mu się dobrze nie przygotować. DeRozan mówił, że ma oko na młodego Ross’a oraz, że nie pozwoli mu się spalić i zadba by wziął udział w konkursie będąc do niego przygotowanym. Patrząc na listę biorących udział, wydaje mi się, że największa konkurencja to Gerald Green i Eric Bledsoe. A tutaj, pełna lista:

1.       Eric Bledsoe, Los Angeles Clippers (West)
2.       Jeremy Evans, Utah Jazz (West)
3.       Kenneth Faried, Denver Nuggets (West)
4.       Gerald Green, Indiana Pacers (East)
5.       Terrence Ross, Toronto Raptors (East)
6.       James White, New York Knicks (East)

Mój typ: Terrence Ross

 

NBA All-Star Game

 

Ostatnia noc, jest zdecydowanie tym, na co wszyscy czekają. Na co wszystko, co poprzednie jest tylko przystawką. „NBA All-Star Game” mecz, w którym najlepsi zawodnicy ligi, podzieleni na drużyny konferencji, konkurują ze sobą. Zdecydowanie z roku na rok coraz większe show, ale nadal jest czymś, na co warto popatrzeć, nadal coraz to zmyślniejsze akcje podrywają nas z foteli, ten mecz się nie nudzi. Rzućmy okiem na pierwsze piątki:

West: Chris Paul – Kobe Bryant – Kevin Durant – Blake Griffin – Dwight Howard

East: Kyrie Irving(?) – Dawyne Wade – LeBron James – Carmelo Anthony – Kevin Garnett    

Nadal nie wiadomo, kto wyjdzie, jako rozgrywający dla Wschodu. Jednak uważam, że trudno będzie sobie poradzić z mającym taki sezon Chris’em Paul’em. Kobe Bryant i Blake Griffin również „zjadają” swoje match-up’y. Oczywiście wyrównana walka będzie między Durantem i LeBronem. Jedyna pozycja wyraźnie na plus dla Wschodu to center. Dwight Howard to dziecko w skórze dorosłego, doświadczony i twardy Garnett bez trudu da sobie z nim rade. Ławki przemawiają moim zdaniem zdecydowanie za Zachodem, bo czy Chris Bosh i Brook Lopez, poradzą sobie z Zach’iem Randolph’em i Tim’em Duncan’em? Czy Kyrie Irving i Jrue Holiday są lepsi od Tony’ego Parker’a i James’a Harden’a? Ja? Wątpie! Jedyne, co w tym wszystkim jest argumentem dla Zachodu to centrzy, których mają dużo bogatszą rotacje.

Mój typ: Zachód, MVP: Kobe Bryant

Z miłości do koszykówki:
Toros
8 lutego, 2013