Amir Johnson: Dusza Raptors, serce Toronto

Mefju A,5 lipca, 2015

Fani Celtics i reporterzy pokrywający temat tej drużyny obliczają na ile kontrakt Amira Johnsona jest tzw. stealem, a na ile przesadą. Według mnie nowa umowa to bez wątpienia steal, bo choć nie wiemy, czy AJ ma jeszcze problemy ze zdrowiem i czy będzie miał w przyszłości, wiemy, że drugi rok w składzie Bostończyków nie jest gwarantowany. Zyskują na tym obie strony. Celtics nie zaliczą wtopy w razie niepowodzenia, natomiast Amir Johnson zarobi więcej pieniędzy, jeśli planuje niedługo koniec kariery.

Wiem, że nie tego spodziewamy się po 28 latku, ale trzymajmy sprawy jasno. W ciągu ostatnich miesięcy widzieliśmy Amira częściej z grymasem bólu, gdy gdzieś jego uśmiech zdawał się znikać za śladami zmęczenia. Nikomu nie chcę życzyć źle, chciałbym aby AJ sięgnął jeszcze po jakieś mistrzostwo. Skrzydłowego nie ma już jednak w składzie Dinozaurów, zarobi sobie 12 mln i najwyższy czas powspominać jakim zawodnikiem był dla nas i jakim człowiekiem dla miasta Toronto.

Przybycie do Raptors

Latem 2009 Detroit Pistons zdecydowali się zrobić miejsce dla wolnych agentów wysyłając Amira Johnsona do Milwaukee Bucks.

Myślę, że będzie to świetna sytuacja dla Amira. John Hammond (Menedżer Bucks) naprawdę o niego walczył, o czym rozmawialiśmy z Amirem. Trafi do drużyny, która naprawdę go potrzebuje.

Tych słów użył agent Amira Johnsona – Bill Duffy. Myślał prawdopodobnie o Milwaukee Bucks, kiedy to rzeczywistym planem Kozłów była wymiana z Toronto Raptors. Do Toronto wyjechał w paczce z Sonny Weemsem, natomiast Bucks otrzymali Carlosa Delfino i Roko Ukica. Później wymiana ta okazała się jedną z najlepszych w historii organizacji z Kanady. Zyskaliśmy dwóch mocnych i bardzo dynamicznych graczy.

Young Guns

Na przybycie Johnsona i Weemsa nakłada się również początek historii innych zawodników: DeMara DeRozana i Jarretta Jacka. Ta czwórka dołączyła do Raptors tego samego sezonu, tworząc „Young Guns of Toronto Raptors”. Koszykarze stworzyli wtedy grupę przyjaciół, wśród których DeRozan, Johnson i Weems byli najbliżej związani.

W 2010 roku Jarrett Jack opuścił skład, a jego miejsce w ekipie zajął (później najlepszy przyjaciel DeRozana) Ed Davis.

Pozostałości z tego okresu możemy obejrzeć na kanale Youtube Amira, ja wrzucam tutaj jeden z klipów, konkurs wsadów, którego zwycięzcę wybrać mieli fani Raptors:

Po Jacku kolejnym zawodnikiem, który opuścił Dinozaury był Sonny Weems, później Ed Davis i wreszcie Amir. DeMar DeRozan jest ostatnim zawodnikiem z Young Guns.

Działalność poza basketem

Johnson zasłynął wśród fanów Raptors nie tylko na boisku, ale również poza nim. Stale udzielał się w społeczności Toronto na różne sposoby, począwszy od zabaw, kończąc na działalności charytatywnej. Największy rozgłos zyskał, kiedy po ukazaniu się nowego albumu Drake’a postanowił kupić wszystkie kopie z pułek trzech lokalnych sklepów, by później rozdać je za darmo mieszkańcom.

Robię to bo kocham Toronto, kocham to miasto. Co mogę więcej powiedzieć.

Najważniejszym jego osiągnięciem może być „I Roll With Amir”, czyli seria spotkań z Amirem, a właściwie wspólnych kolacji dla fanów Toronto Raptors. Johnson chciał, aby kibice czuli, że to oni tworzą drużynę i bez nich by nie istniała.

Amir dawał z siebie wszystko na parkiecie. W liście do fanów napisał, że Toronto będzie zawsze w jego sercu. To prawdopodobnie będzie ten pierwszy… Ten pierwszy zawodnik, który na którego fani nie będą buczeć podczas powrotu w barwach innej drużyny :)

Czekamy! Powodzenia Amir!

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
5 lipca, 2015