Braveran czyli o przedłużaniu…

Elwood,29 stycznia, 2016

10 spotkań za nami, 10 wygranych. Nie będziemy pisać poematów tudzież układać piosenek chwalących pod niebiosa naszych wspaniałych herosów. Z racji tego, że wielkimi krokami zbliża się weekend gwiazd a my mamy możliwość zapisania się w annałach złotymi zgłoskami w kontekście bycia niezwyciężonym przez ładnych kilkanaście spotkań, skupimy się na najbliższych dniach. Tak do wspomnianego ASW, by mieć co na ząb rzucić i mieć się potem czym chwalić przed wnukami. 10 brzmi dobrze, 16 już brzmi dumnie. Zobaczmy, co mamy po drodze:

30.01 gramy z Detroit i będącym w gazie Andre Drummondem. Dla Detroit to b2b po porażce z Cavs. Liczymy na zatarcie tłoków w maszynie double/double ;)

01.02 mamy na tapecie Denver z rewelacyjnym Bartonem z ławki i nieobliczalnym Mudiay`Em w pierwszym sezonie.

02.02 i nasze b2b z Phoenix, które obecnie wygląda jak parodia profesjonalnego zespołu koszykarskiego. Warto zwrócić uwagę na młodego Bookera oraz świeży temat z NBDL – Jordan McRae, który kilka dni temu zaaplikował przeciwnikom 61 punktów.

04.02 i po dniu przerwy mamy na tapecie walczące o PO Portland z Damianem Lillardem i resztą zespołu który można określić jedynym słusznym mianem overachieverów.

08.02 i kolejna zabawa z Tłokami. Liczymy na łatwą przeprawę na bazie wcześniejszych zwycięstw. Zabawa psychologiczna w zastraszenie, liczę na to, że podziała.

10.02 i ostatnia potyczka przed przerwą z Wilkami z Minny. Towns jako najpewniejszy kandydat do nagrody Debiutanta Roku, ekscytujący backcourt w postaci Rubio i Wigginsa. Pojedynek wart uwagi z racji indywidualnych pojedynków na parkiecie.

Realnie mamy szansę na piękne 16-0 i zbliżenie się do Cavaliers. Tak jak pisałem we wcześniejszych wejściach antenowych, nie widzę w tym roku Raps w finale ligi. Nie z tą ławką, nie w kontekście budowania wspomnianego wyżej runu z mówiąc kolokwialnie „ogórkami” – zespołami słabymi bądź średniakami bijącymi się o ostatnie miejsca w PO. Z drugiej strony na kim mamy robić bilans i odpoczywać jak nie na takich teamach. Chcę walkę o finał konferencji, chcę twardych potyczek i pięknych victorii. A skoro victoria i szansa na win streak to czemu nie dodać pikanterii zabawie?

Nie wiem, czy to moralne i słuszne – ale na 100% urozmaica i wzbogaca wydarzenia sportowe. Bukmacherka internetowa jest wygodna i przyjazna w obyciu, do tego daje możliwość do zabawy w różne dyscypliny sportu i obstawianie różnych wydarzeń w różnych konfiguracjach. Mówi Wam to człek, który zjadł zęby na kursach Euro 2012, na siatkówce i wynikach setów oraz na ping pongu. Nie mówię, że dzięki stawianym taśmom tudzież złotym strzałom wybudujecie willę, kupicie wyspę i zostaniecie sąsiadami Erica Claptona. Ale mogę powiedzieć śmiało, że zakłady bukmacherskie online są niczym przyprawa w potrawie – dodają smaku i pozwalają ujrzeć nowy wymiar przedsięwzięcia.

Z miłości do koszykówki:
Elwood
29 stycznia, 2016