Bruno Caboclo wreszcie zaczyna podróż po NBA

Mefju A,4 sierpnia, 2014

Nasz gracz nie tylko uczy się koszykówki, ale i języka angielskiego. To, jak i samo pochodzenie skutecznie odcina go zarówno od mediów, jak i pozostałych zawodników NBA, w tym drużyny Toronto Raptors. Z naszej perspektywy w zasadzie nie istniał. Do tej pory pomijany w większości materiałów tworzonych przez NBA.

Dziś obserwujemy pierwsze zmiany. Brazylijczyk wziął udział w „dniu mediów” zorganizowanym przez ligę dla Rookie. Zawodnicy między innymi odpowiadali na pytania internautów za pośrednictwem forum „reddit”. Jeśli mam być szczery – nawet się tego nie spodziewałem. Być może przygotowałbym ze 2-3 własne pytania dla naszego pierwszaka. Szkoda. Przeszukałem wszystkie odpowiedzi w poszukiwaniu nazwiska „Caboclo” i oto są:

1. Czy miałeś już okazję poznać rapera Drake’a?
– Tak, bardzo szybko.

2. Poznałeś już miasto Toronto?
– Tak, byłem już zwiedzać. Byłem w kilku fajnych miejscach. Polubiłem je.

3. Jak oceniasz swój występ i ogólny poziom Summer League?
– Myślę, że poszło nam dobrze.

Tak. Tylko tyle. Widocznie nie tylko ja się nie spodziewałem. To oczywiście nie jedyna atrakcja wczorajszego dnia. Była sesja zdjęciowa z każdym zawodnikiem, przy czym Bruno Caboclo wdarł się nawet w pojedynek ze Spencerem Dinwiddie, wybranym z 38 numerkiem przez Detroit Pistons.

Bruno: „Hey Spencer Dinwiddie I challange you!”

Spencer: „Challange accepted!”

Bruno powtórzył swój wyczyn, tym razem z drugiej strony, po przeciwnej stronie kosza. Tzw. Between the legs reverse dunk.

Niedawno Bruno Caboclo podpisał swoje pierwsze Karty NBA :)

Lucas Nogueira, Will Cherry oficjalnie w Raptors!

Kiedy Bruno Caboclo brał udział w jego pierwszych sesjach zdjęciowych jako zawodnik NBA, drużyna podpisała dwóch pozostałych zawodników. Bebe oraz niedawny nabytek, Willa Cherry’ego.

Lucas oczywiście cieszy się jak nigdy. W Toronto Raptors dostanie trochę minut i po roku oczekiwania w Hiszpanii zacznie zmagania na najtrudniejszych parkietach świata. Jego kontrakt obejmie 3 sezony, a zarobi w ciągu nich łącznie około 4 mln.

Will Cherry – Co tu dużo gadać. Chłopak jeszcze chyba nie zdecydował się, z którym numerem będzie grał, a już odebrał gratulacje od zawodników NCAA, D-League, NBA, jakieś kilkaset razy. Jak już pisałem w poprzednim artykule, możemy się spodziewać, że i on będzie dostawał swoje minuty.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
4 sierpnia, 2014