Czy Raptors wytrzymają presję Chicago Bulls i Brooklyn Nets?

Mefju A,2 kwietnia, 2014

Co raz gorsze wieści docierają do nas z NBA. Zarówno Chicago Bulls jak i Brooklyn Nets odpalili dopiero niedawno, jakby na zawołanie swoich GM’ów „Okej, za dużo drużyn tankuje. Bierzemy się za Play-Offy”.

Tak jak podkreśla wiele osób (zresztą i sam trener Casey) w tym sezonie wchodzimy do PO trochę „tylnymi drzwiami”. Dopiero budujemy skład, kilku graczy nie do końca pasuje do drużyny, a i cała ta układanka przerasta trochę Dwane’a Caseya.

Osobiście nie dziwię się. Trochę graczy stąd, trochę stąd, niby każdy potrafi grać, a jednak nie każdemu to wychodzi. Jedni grają codziennie dobrze, czasami słabo. Inni grają codziennie słabo, czasami dobrze. Ciężko to zebrać do kupy.

Ostatni mecz z Miami Heat jest doskonałym dowodem na to, że z nimi w drugiej rundzie lepiej się nie spotkać. Ktoś na Facebooku napisał, że nawet lepiej było przegrać ostatni mecz i dać im wejść na pierwsze miejsce Konferencji Wschodniej. Wtedy w drugiej rundzie (jeśli przeszlibyśmy pierwszą) moglibyśmy spotkać się z Indiana Pacers, z którą mamy lepsze wspomnienia.

Chicago Bulls nie ułatwiają nam jednak życia. Ostatnio tak jak i my pokonali dwukrotnie Boston Celtics, a do końca sezonu zostało im 8 drużyn, z czego najtrudniejszymi zdają się być Atlanta Hawks i Minnesota Timberwolves.. To nie są trudne drużyny jak na kogoś kto pokonał ostatnio Pacers i trochę wcześniej Houston Rockets.

Brooklyn Nets mieli bardzo podobny terminarz do naszego. Pod koniec sezonu mieli spotkać Phoenix Suns, Houston Rockets, OKC Thunder i dwa razy Miami Heat. Przegrali tylko z Thunder, a z „trudnych” pozostał im tylko drugi mecz z Heat. Wczoraj pokonali Houston Rockets.

To JEST problem. Przekładając to na prosty język: Powinniśmy wygrać ostatni mecz z Miami Heat, jak i mecze z Houston Rockets, oraz Indiana Pacers, jeśli myślimy o utrzymaniu się nie tyle na 3 miejscu na Wschodzie, ale i na 1 w Dywizji Atlantyckiej.

Czy nasza drużyna jest w stanie wytrzymać nacisk? Przedstawiam terminarze wszystkich trzech drużyn dla wglądu.

Toronto Raptors: vs Rockets, Pacers, Bucks, 76ers, Knicks, Pistons, Bucks, Knicks.

Chicago Bulls: vs Hawks, Bucks, Wizards, Timberwolves, Pistons, Knicks, Magic, Bobcats.

Brooklyn Nets: vs Knicks, Pistons, 76ers, Heat, Magic, Hawks, Magic, Knicks, Cavaliers.

Być może Casey ma większą władzę nad drużyną niż nam się wydaje. Potrafimy grać dobrze, częściej gramy słabo. Może ma jakiś magiczny sposób na napędzanie naszego teamu? Zrobi „pstryk” i wygramy zarówno z Rockets jak i Pacers, a na koniec potłuczemy się brzydko ze słabszymi drużynami, tak jak robimy to przez cały sezon?

Miejmy nadzieję. Toronto Raptors vs Houston Rockets – 1:00.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
2 kwietnia, 2014