Dziś uhonorujemy Vince’a Cartera

Mefju A,19 listopada, 2014

Toronto Raptors honorują najlepszych graczy w historii organizacji, w ramach celebracji 20 sezonu. Po Antonio Davisie i Alvinie Williamsie, którzy pojawili się w ACC na mecz z Washington Wizards przyszedł czas na Vince’a Cartera.

Wiemy, jacy są fani Dinozaurów. „Dziwni” to w tym przypadku delikatne słowo. Ze wszystkich większych nazwisk, po odejściu z drużyny, buczenia nie usłyszał chyba tylko Jose Calderon. Przynajmniej za mojej kadencji, bo nie wiem jak to było we wczesnych latach Raptors.

Nie ważny powód. Nie ważne, czy wypadłeś z drużyny, bo nie chciałeś tu grać, czy niespodziankę sprawił Ci Menedżer drużyny, jak w przypadku Rudy’ego Gaya.

Nikogo nie obchodzi, że nasi przeciwnicy motywują się wtedy do jeszcze lepszej gry..

Organizacja stara się od dłuższego czasu oczyścić nazwisko Vince’a Cartera. Największy krok w tym kierunku postawiono w tamtym sezonie, publikując wywiad przed meczem z Dallas Mavericks.

Wtedy buczenie mieszało się trochę z oklaskami. Najpierw Vince Carter zapakował na DeRozanie, by później ten drugi, wkurzony, rozegrał mecz sezonu, doprowadzając nas do zwycięstwa.

Half-man-half-amazing spędził w Kanadzie 6 pełnych sezonów. Zbierając liczby, o których dzisiaj jak na razie możemy sobie tylko pomarzyć.

1998-99: 18.3 pkt, 5.7 zb, 3.0 as
1999-00: 25.7 pkt, 5.8 zb, 3.9 as
2000-01: 27.6 pkt, 5.5 zb, 3.9 as
2001-02: 24.7 pkt, 5.2 zb, 4.0 as
2002-03: 20.6 pkt, 4.4 zb, 3.3 as
2003-04: 22.5 pkt, 4.8 zb, 4.8 as

Vince Carter jest ikoną Toronto nawet dzisiaj, grając dla Memphis Grizzlies i pozostanie nią już na zawsze. Odejście z Mavericks, gdzie pragnął pozostać do końca kariery, tak naprawdę tylko przybliżyło go do powieszenia 15stki pod sufitem w arenie ACC.

Tak jak wcześniej z Washington Wizards, przed spotkaniem z Grizzlies, na parkiecie zostanie odtworzone specjalnie przygotowane wideo, przypominające co zrobił dla tej drużyny. Czy nie za wcześnie? Czy nie lepiej byłoby poczekać do 25 sezonu? Zdania są podzielone.

Nie ma jednak wątpliwości, że widowisko będzie warte obejrzenia. Zapraszamy gorąco!!

A photo posted by Terrence Ross (@3tross1) on

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
19 listopada, 2014