Gdy liderzy dojrzewają, dojrzewa cała drużyna

Mefju A,1 sierpnia, 2014

Mając trochę czasu, zrobiłem mały przegląd strony i przypomniałem sobie skromny artykuł sprzed roku, dokładnie z 27 lipca 2013, który pojawił się tutaj, właśnie u nas. Dotyczył on sytuacji Toronto Raptors.

„Trzeba tankować! Brać Wigginsa!” – pisało wielu, zwłaszcza fanów w Polsce. „Trzeba wykorzystać tankowanie innych drużyn!” – pisali ci drudzy. Oprócz fanów drużyny żyjących ruchami naszego nowego menedżera byli przecież też i najważniejsi – gracze Toronto Raptors.

Artykuł, o którym wspomniałem dotyczył głównie planów Ujiri’ego, ale jego druga część była poświęcona naszemu rzucającemu – DeRozanowi. Tytuł brzmiał „DeRozan gotów na objęcie roli lidera Raptors„.

Liderzy są potrzebni, to oni dyktują tempo, są przykładem dla młodszych. Jeden gracz uczy się czegoś od drugiego, to naturalne. Kiedy lider się stara, idą za nim również inni. Na nasze szczęście artykuł nie do końca się sprawdził.

Toronto Raptors nie mają lidera. Mają dwóch – Kyle Lowry i DeMar DeRozan.

Kyle Lowry 2012/13: 11.6 pkt, 6.4 as, 4.7 zb, 29.7 min
Kyle Lowry 2013/14: 17.9 pkt, 7.4 as, 4.7 zb, 36.2 min

DeMar DeRozan 2012/13: 18.1 pkt, 2.5 as, 3.9 zb, 36.7 min
DeMar DeRozan 2013/14: 22.7 pkt, 4.0 as, 4.3 zb, 38.2 min

Pierwszy, rozgrywający, Kyle Lowry, zmienił swoje oblicze na sezon 2013/14. Nie raz brał losy Dinozaurów w swoje ręce. Wycierał sobą parkiet, starając się wymusić faul. Kieruje defensywą całego składu i mądrze rządzi piłką w ataku. Jego autorytet jest niepodważalny.

Drugi, rzucający, DeMar DeRozan, młody zawodnik, którego dojrzewanie obserwujemy z sezonu na sezon, jest również wzorem do naśladowania. Mógłbym nawet zaryzykować stwierdzenie, że jeszcze lepszym niż Lowry, właśnie przez wspomnianą młodość i warunki fizyczne.

Nie każdy staje się gwiazdą po pierwszym czy dwóch sezonach w NBA. DeRozan pokazuje nam wszystkim, że cierpliwość w sporcie również popłaca. Wybrany w drafcie 2009 dopiero w sezonie 2013/14 wziął udział w Meczu Gwiazd. Dopiero w lato 2014 został wybrany do szerokiego składu USA i jako jeden z najlepszych rzucających w lidze ma szansę dostać się do ścisłej 12.

W czasie obozu treningowego Kadry USA ma się od kogo uczyć. Mam na myśli nie tylko starszych i lepszych, ale również młodszych takich jak Damian Lillard, którzy prawdopodobnie nie pojadą na Mistrzostwa, a jednak starają się za wszelką cenę udowodnić, że są tego warci.

DeRozan (#45) przywiezie ze sobą wiedzę, z której skorzystają tacy zawodnicy jak Terrence Ross, czy Bruno Caboclo.

Masai Ujiri wie, co robi. Połączenie dwóch liderów, mądrości i opanowania rozgrywającego, oraz dojrzewającego rzucającego, będzie mocno wpływać na resztę drużyny, w szczególności na młodych rookie, których zyskaliśmy w tym roku i których zyskamy w następnych.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
1 sierpnia, 2014