Masai Ujiri bohaterem Toronto! Czy zostanie ukarany?

Mefju A,20 kwietnia, 2014

Masai Ujiri. Jeśli uważasz, że wiesz kto kryje się pod tym nazwiskiem, to jesteś w błędzie. Wszyscy spodziewali się pełnej hali Air Canada Centre. Na prośbę fanów postawiono przed nią wielki ekran. Nikt jednak nie spodziewał się aż tylu zainteresowanych, trudno więc dziwić się, że niektórym wypadło z ust kilka niewłaściwych słów.

Od kilku dni nie lubimy Brooklyn Nets. Wzięliśmy sobie do serca ich brak szacunku i odwdzięczyliśmy się tym samym, nazywając ich prawdziwymi Dinozaurami, co podchwycili nawet komentatorzy ESPN „Być może drużyny powinny nazywać się Toronto Nets i Brooklyn Raptors”.

Masai Ujiri i Tim Leiweke wyszli przed meczem do 10 000 osób aby ich przywitać i podziękować za przybycie. Sam czułem gorąco. Pewnie nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie jaki upał musiał być tam na miejscu.

Naszego menedżera poniosło i krzyknął do mikrofonu „Fuck Brooklyn!”. No i w mediach też wzrosłą temperatura. Fani Toronto Raptors ucieszeni. Fani Brooklyn Nets oburzeni „nie wyobrażamy sobie, żeby z ust naszego menedżera kiedykolwiek wyszły takie słowa, nawet prywatnie” – przeczytałem wczoraj kilka minut po incydencie.

Pozostali mają mieszane uczucia. Jedni gratulują. Inni łączą się w bólu z Nets.

Ja osobiście jestem pod wrażeniem, Ujiri pokazał, że jest z Toronto. Ma kilkuletni kontrakt i nie musi się bać o słowa. Raz na jakiś czas trzeba zrobić coś głupiego, żeby narobić jeszcze większego szumu wokół swojej drużyny.

MU później przeprosił, tłumacząc, że użył złych słów. Zapytany o jego stosunki co do tej drużyny odpowiedział: „You know how I feel. I don’t like them, but I apologize.”

Masai Ujiri jest jednym z kandydatów do nagrody NBA Executive of the Year. Zaryzykował ten tytuł tylko po to, żeby jeszcze bardziej odpalić fanów stojących przed ACC Arena.

Jason Kidd skomentował sytuację słowami: „I don’t even know who the GM is”. Jason bez takich naiwnych tekstów! Już nasi zawodnicy postarają się, abyś zapamiętał do końca swojej trenerskiej kariery jak się nazywa i kim jest menedżer Dinozaurów.

Razem z magazynem „Toronto Sun” organizacja Toronto Raptors oficjalnie wypowiedziała wojnę drużynie Brooklyn Nets. Dobrze jest mieć rywala, zwłaszcza kiedy reprezentuje tą samą dywizję.

Na razie nie widać żadnego zwiastunu jakiejkolwiek kary dla głównego bohatera zamieszania. Na oficjalnej stronie NBA wrzucono krótki news, napisany w sposób jakby jeszcze dodatkowo chwalono naszego GM’a. Połowę artykułu zajmują pozytywne wypowiedzi Caseya i naszych graczy na temat zaistniałej sytuacji.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
20 kwietnia, 2014