Melvin Ejim kandydatem na najbardziej intersującego gracza NBA

Mefju A,5 czerwca, 2014

Dla mnie prospekty USA to o wiele za dużo. Chwała tym, którzy są w stanie śledzić NBA i NCAA jednocześnie. Nie interesuję się tym tematem, bardziej zastanawia mnie kiedy będziemy mieć kolejnego Polaka w NBA. Oczywiście to wszystko do czasu Draftu.

Kilka lat temu polubiłem Toronto Raptors ze względu na DeMara DeRozana. Uwielbiam obserwować karierę graczy, którzy szczególnie zwracają moją uwagę. Myślę, że każdy z nas czuje to samo, dlatego Draft jest okresem szczególnym, w którym przyglądamy się wielu sylwetkom, szukając ciekawych postaci.

Melvin Ejim

Zawodnik na zdjęciu (teamnigeriabasketball.com) to wcale nie Rudy Gay. To Melvin Ejim, do tej pory koszykarz Iowa State Cyclones, gdzie rozegrał świetny sezon seniorski. Jest Kanadyjczykiem i występuje na pozycjach SF/PF.

Dzięki uzyskanym liczbom 17.8 punktów i 8.8 zbiórek na mecz, doprowadził swoją drużynę do mistrzostwa Konferencji „Big 12” NCAA.

Aktualnie jego pozycja w Drafcie 2014 szacowana jest na okolice połowy drugiej trzydziestki, do tego przez niektórych nawet nie jest brany pod uwagę.

Wszystko przez dwa główne problemy Ejima: wiek – 23 lata, oraz umiejętności/warunki fizyczne nie pozwalające przypisać go na stałe do żadnej pozycji.

Melvin Ejim jest zbyt niski i za słabo gra pod koszem, żeby być typowym silnym skrzydłowym. Jest również zbyt wolny na pozycję niskiego skrzydłowego.

Posiada za to inne cechy, które podobno cenią scouci i menedżerzy w każdej drużynie: Podejście do treningów, do graczy, a nawet mediów. Nie tylko stara się zainteresować swoją osobą GM’ów, ale również nie boi się rozmawiać na jakikolwiek temat, wykazuje się cierpliwością i otwartością.

Dan Tolzman, dyrektor „łowienia talentów” Toronto Raptors przyznał, że takich zawodników zapamiętuje się na lata. Jeśli nie wpadają w ręce organizacji podczas Draftu, to nawet po kilku latach, kiedy gracz pojawi się np. na liście wolnych agentów, będą o nich pamiętać.

Udało mu się zainteresować nawet i mnie, dlatego życzę mu powodzenia i mam nadzieję, że uda nam się go powołać którymś z picków drugiej rundy, czy nawet z wolnej agencji.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
5 czerwca, 2014