Nie ma miejsca dla Wigginsa

Mefju A,20 lipca, 2014

Andrew Wiggins został wybrany z pierwszym numerem przez Cleveland Cavaliers. Niektórzy twierdzili, że uśmiech nie był szczery, że musiał się starać wyglądać dobrze. Inni byli przeciwnego zdania, ile przecież można się uśmiechać do obiektywów?

Lebron James postanowił wrócić na stare śmieci. To sprawia, że Wiggins nie będzie gwiazdą Cavs.. Jeśli w ogóle pozostanie w tej drużynie.

Sam pisałem na czacie chwilę po Re-Signie LBJ, że według mnie nie ma nic niezwykłego w posiadaniu dwóch dobrych zawodników na jedną pozycję. Przecież każdy GM by tak chciał. Wiggins to Rookie i jeśli poszedł do NBA tylko po to, żeby trafiać na pierwsze strony gazet Cleveland, to dla mnie wart jest co najwyżej tych pierwszych 3 sezonów, gdy będzie świeży i żądny sławy.

Prawdziwy zawodnik po prostu gra, nie ważne czy pierwszym w składzie, czy wchodząc z ławki i mam nadzieję, że Wiggins do takich należy.

Jednak plotki nie mają końca.

Przyłączają się również kibice Raptors, którzy liczą, że Kawalerzyści zrobią to co do nich podobne – oddadzą najlepszy prospekt Draftu 2014 za „jakiegoś tam Love’a”. Na końcu Timberwolves oddadzą Wigginsa nam i tylko żyć nie umierać.

Kyle Lowry, DeMar DeRozan, Andrew Wiggins – Czy tylko według mnie coś tu nie gra?

Czy trzeba pochodzić z Kanady, żeby chcieć zagrać w Toronto? Czy Kyle Lowry, który podpisał nową umowę nie chce tu grać? Czy DeMar DeRozan, robiący sobie śniadanie lewą ręką, ćwiczący panowanie nad piłką nawet w supermarketach nie chce tu grać? Czy oni nie chcą robić tego co raz lepiej, zwyciężać dla tej drużyny? Odpowiedź na te pytania jest jedna i każdy z nas ją zna.

W NBA używa się często określenia „Big 3”, w przypadku drużyn, które posiadają 3 gwiazdy stanowiące główną siłę danego składu:

– San Antonio Spurs: Tim Duncan, Manu Ginóbili, Tony Parker
– Miami Heat (do niedawna): Dwyane Wade, LeBron James, Chris Bosh
– Chicago Bulls: Michael Jordan, Scottie Pippen, Dennis Rodman

Problem polega na tym, że w każdej (mogą być wyjątki) Wielkiej 3 musi znaleźć się Center, lub Silny Skrzydłowy. Nie dlatego, że to jakaś reguła. Nie dlatego, że wtedy ładniej to wygląda.

Koszykarz, zwłaszcza gwiazda musi dostawać podania, żeby grać dobrze, a co za tym idzie błyszczeć. Zawodnicy tracą moc, kiedy nie dostają piłek. To jak bramkarz, który jedzie do Realu Madryt tylko po to, żeby siedzieć na ławie. (Jerzy?)

Lowry i DeRozan nie bez powodu nie narzekają zimę, na odległość od domu. W tej drużynie się rozwijają, bo to na nich opiera się gra. Jeśli chcielibyśmy mieć trzecią gwiazdę na ich poziomie to powinien być to wysoki.

Taktyka. Jak rozbić obronę przeciwnika, jeśli naszą główną siłą jest obwód?

Nie tędy droga. Jeśli Wiggins miałby znaleźć się w naszej drużynie, to tylko za kilka lat. Takie jest moje zdanie. Jakie jest Twoje?

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
20 lipca, 2014