PLAYOFFS 2016 – TORONTO INDIANA GAME 3

Elwood,22 kwietnia, 2016

Kilkudniowa przerwa w dostępie do internetu stała się powodem zaległości w kontekście relacji z tegorocznych rozgrywek Playoffs. Postaram się to nadrobić z naciskiem na spotkanie dla nas najważniejsze.

Toronto Raptors – Indiana Pacers, mecz trzeci. Mecz na przebudzenie, odbicie od dna liderów i pokazanie drużynie Pacers, kto tak naprawdę jest dominującą stroną tej rywalizacji. Samo spotkanie  było bardzo ciekawe, godne polecenia zarówno postronnemu kibicowi lig jak też miłośnikowi Raptors.

Liderzy, czyli DeRozan i Lowry. Demar zagrał wreszcie pewne zawody w serii. Wejścia pod kosz, ściąganie na siebie dodatkowego obrońcy. Pomoc w obronie. Robił to, czego od niego oczekiwaliśmy, czego oczekiwał trener i na co liczyli Ci, którzy DD widzą w innych barwach w kolejnych sezonach. Kyle? Lowry miał po raz kolejny niską skuteczność (8-21), po raz kolejny angażował partnerów i po raz kolejny umiejętnie korzystał ze swoich środkowych. Wjazdy pod kosz i podania w tłoku. Rozrzucenie obrony po łuku. Obaj gracze zasługują na pochwałę po ostatnim meczu.

Co jeszcze? Carroll zagrał świetne zawody po obu stronach parkietu. Blisko i skutecznie krył Paula George`a, odcinał go od podań, a gdy takowe do niego doszło – maksymalnie uprzykrzał mu życie. Statystki i suchy box score nie oddaje pracy, jaką DeMarre wkłada w poczynania obronne. Do tego dobre zawody Josepha, efektywni Patterson, Valanciunas i Biyombo i mamy stan rywalizacji 2-1. Indiana, gdy odetnie się Paula od swobodnej gry, przestaje istnieć w grze kombinacyjnej i egzekucji. Promyczek nadziei to Myles Turner, debiutant poczynający sobie niezwykle odważnie w szeregach przeciwnika. W kolejnym roku jego talent ma szansę niebywale rozbłysnąć.

Na innych parkietach również było ciekawie.

Houston jednym punktem pokonało Warrios, grające bez swojego lidera, Stephena Currego. Bez niego nie było komu wziąć  odpowiedzialności na barki. Stan rywalizacji 2-1 dla Warriors.

Oklahoma również doprowadziła do stanu 2-1 w meczu z Dallas Mavericks. Liderom Thunder wróciła skuteczność, zapał do gry i pewność egzekucji. Duet Durant-Westbrook zakończył spotkanie z łącznie 60 puntami na skuteczności niemal 50%.

Dzień wcześniej Miami doprowadziło do bilansu 2-0 z Hornets. Bezbłędny Whiteside, skuteczni Wade i Deng. Charlotte spróbuje się odkuć w najbliższym meczu.

Cleveland rozgromiło Pistons różnicą 17 oczek. 20 trafionych trójek, w tym popis JR Smitha (7 celnych rzutów za 3). Stan rywalizacji 2-0.

W ostatnim meczu Clippers pokonali Blazers 21 punktami. Doskonałe zawody Paula, szeroka ławka i doświadczenie przeważyły szalę zwycięstwa na rzecz graczy z LA. 2-0

Z miłości do koszykówki:
Elwood
22 kwietnia, 2016