Przegrana z Nuggets. Czas na drugą stronę medalu Caboclo.

Mefju A,13 lipca, 2014

Wiemy dobrze po co rozgrywa się mecze Ligi Letniej. Żeby zrobić rozpoznanie na zawodnikach, a przy okazji zaprezentować kibicom nowe nabytki ulubionych drużyn. Raz się wygrywa, a raz przegrywa i w przypadku tych rozgrywek jest to zupełnie normalne. Niezbyt normalny jest jednak sposób w jaki oberwaliśmy wczorajszy mecz.

Oczywiście skład został delikatnie zmieniony. Tym razem cała czwórka Toronto Raptors zagrała w pierwszej piątce: Dwight Buycks, Malcolm Lee, Bruno Caboclo, DeAndre Daniels, oraz Lucas Nogueira. Natomiast nie zagrali w ogóle: Scott Machado, Doron Lamb i Hosson Whiteside.

Powolny start ze skutecznością jakieś 12%, później pogoń za wynikiem przez Buycksa i Shurna’e, a ostatniecznie zakończenie pierwszej kwarty wynikiem 15 – 32 dla Nuggets, zabiły to spotkanie.

Nuggets przeważali po prostu w każdym elemencie gry i przedstawienie można było uznać za zakończone. Tylko krótki run na początku trzeciej ćwiartki meczu dał chwilową nadzieję, że wszystko odrobimy. Bitwa zakończyła się jednak wynikiem 82 – 110 dla Denver.

OCENY ZAWODNIKÓW:

Bruno Caboclo wszedł dobrze w spotkanie. Po wczorajszych nerwach dzisiaj był wyraźnie pewny siebie. Pierwszy stres minął, swoje zrobiły też pozytywne opinie mediów, czy nawet kolegów z drużyny – DeMara DeRozana i Kyle’a Lowry’ego.

Niestety nie trwało to zbyt długo. Zawodnicy Nuggets (pewnie trochę przesadzając) ośmieszyli naszego skrzydłowego przed scoutami ukazując jego słabą motorykę. Tak szczupły zawodnik powinien biegać lekko, niestety ilekroć Nuggets udawało się wyprowadzić go przed linię 3pkt, był szybko mijany przez zawodnika, którego kryje. (Co na pozycji skrzydłowego, gdzie każdy jest tak samo wysoki to raczej rzadko spotykane – nie na tym poziomie)

Druga sprawa to oczywiście jego słabe nogi. Nie radzi sobie kompletnie ze zmianą kierunku. Wystarczy wybiec z nim kilka kroków w kierunku linii środkowej, nagle przyspieszyć do przodu i Bruno zostaje w tyle nawet jeśli jest 3 metry bliżej kosza.

Inny problem jaki można było zauważyć to fatalne zachowanie po przechwycie. Będąc sam na sam z koszem szukamy jak najkrótszej drogi do obręczy. Wsad dla zawodników powyżej 190 cm jest najlepszym rozwiązaniem. Często też warto pokusić się o Lay-Up. Kosz lepszy niż pudło, faul lepszy niż pudło.

Brazylijczyk nie wybiera jednak ani jednego ani drugiego, jakby nie miał jeszcze instynktu koszykarza. Dwa kroki od kosza nagle wyskakiwał w górę szukając ni to runnera, ni to jump shota, przez co jego akcje okazywały sie straconą piłką.

Media trochę mydlą oczy fanom Toronto Raptors ukazując same plusy tego zawodnika. Sam się na to złapałem i mam nadzieję, że nie macie mi za złe, że dogłębnie mu się przyglądam wyszukując negatywów.

Bardzo długa droga przed nim. Nie tylko zebranie masy, zacząć trzeba od samych podstaw. Miejscami gra gorzej niż amatorzy z którymi sami pewnie pogrywacie na asfaltowym boisku z ledwo stojącymi koszami.

W całym meczu wykazał się oczywiście paroma dobrymi akcjami. Jeden wjazd obok linii końcowej zakończony akcją 2+1, wykończenie loba i rzuty z dystansu.

Statystyki: 11 pkt, 3 zb, 1 as, 1 prz, 6 f / 29 min.

DeAndre Daniels jest już pewniejszą opcją. Słabe panowanie nad piłką to chyba największa jego wada. Nie może grać 1vs1 bo w 2/3 sytuacjach skończy się to straconą akcją. Kolejny raz wykazał się za to pewnym rzutem i widać, że to jego najmocniejsza broń.

Dodatkowo kolejny raz zebrał kilka piłek. Powinien być fajnym wsparciem z ławki gdziekolwiek zagra swój następny sezon.

Statystyki: 12 pkt, 5 zb / 19 min.

Lucas Nogueira to samo co wczoraj. Mało, ale skutecznie. Niestety to Center i na tą pozycję wyraźnie brakuje mu ruchów tyłem do kosza. Miejmy nadzieję, że i w nim scouci widzą takie możliwości jak w Caboclo, bo szkoda, żeby się zmarnował.

Poza tym pomaga w komunikacji pomiędzy zawodnikami drużyny a Caboclo.

Statystyki: 6 pkt, 5 zb, 1 bl, 4 f / 16 min.

Dwight Buycks jak można było się spodziewać przy tak słabym meczu to właśnie on będzie chciał poprawić wizerunek Raptors. Efektowne wjazdy pod kosz i dobry drybling rzeczywiście dawały ulgę dla oczu.

Niestety jego gra w okolicach trzeciej kwarty przestała wyglądać fajnie, kiedy wpadł w trans i zamiast rozgrywać wolał wjazdy 1 vs 1. Zabawa skończyła się kiedy został zdjęty z boiska :D.

Statystyki: 21 pkt, 4 as, 4 zb, 4 straty / 27 min.

Nasi zawodnicy są materiałem na przyszłość i będziemy musieli to przecierpieć. To morał dzisiejszego artykułu.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
13 lipca, 2014