Raptors wracają do podstaw. DeRozan na parkiet.

Mefju A,7 stycznia, 2015

W pierwszej kolejności był szok. Kontuzja DeMara DeRozana była dla nas pewną nowością, czymś prawdziwie zaskakującym. Straciliśmy gracza, którego mieliśmy zawsze, mecz za meczem robiącego postępy. Dzień czy dwa po pamiętnej porażce z Dallas Mavericks emocje trochę zmieniły postać. Wielu z nas uważało, że prawdopodobnie kontuzja naszego rzucającego nie wpłynie specjalnie na grę zespołu, a może nawet wyjdzie to na plus?

Przecież słaba skuteczność, poniżej 40%… Przecież DeRozan przytrzymuje piłkę, ogranicza pozostałych zawodników…

Niestety już pierwsza potyczka sprowadziła nas na ziemię. Straciliśmy przecież człowieka, który kozłował piłkę i wyprowadzał akcje, często był podwajany, a nawet potrajany. Odwracał uwagę przeciwnika. Spowalniał naszą grę w ataku, dzięki czemu lepiej funkcjonowała defensywa.

SN-DeRozanJak policzyła ekipa Sportsnet, Raptors grają lepiej z DeRozanem (obrazek). Dotyczy to bilansu, skuteczności w obronie, skuteczności rzutowej – zwłaszcza przeciwnika. „W poprzednim sezonie słabość obrony DeMara była szczególnie widoczna. To Terrence Ross bronił najlepszych zawodników drużyny przeciwnej. W tym sezonie to DeMar przejął tę rolę i to tylko świadczy o jego rozwoju, odpowiedzialności jako gwiazdy i lidera Raptors…” – mówił Patrick Patterson w jednym z ostatnich wywiadów dla tegoż właśnie magazynu.

Po serii porażek z mocnymi drużynami zachodu na rzucającego Toronto Raptors nagle spada wielka odpowiedzialność. Większość fanów oczekuje, że wraz z jego powrotem przyjdzie pierwsze miejsce na Wschodzie i Top 5 w Rankingach Siły.

Niekoniecznie tak musi być.

Kiedy i w jaki sposób wróci DeMar DeRozan? Wstępnie comeback zaplanowano na jutrzejszy mecz z Charlotte Hornets, być może jednak wielki news obiegnie światek NBA dopiero w sobotę, kiedy do Toronto przyjadą do nas Boston Celtics. (EDIT)

Czy poczynił postępy? Czy naprawdę zmądrzał przez ten czas, jak zapowiadał w jednym z wywiadów przed świętami? „Prove’em”. Jakby nie było, nasz lider musi udowodnić, że nie bez powodu grał w reprezentacji i skuteczność na poziomie 35% to bardziej wypadek przy pracy. Apetyty wzrosły, chcemy zwycięstw z najlepszymi.

Dwane Casey uspokaja. Brak All-Stara to nie jest jedyny problem Raptors. W najbliższych dniach trener będzie starał się popracować z drużyną nad podstawami, ochłodzić ich głowy, przywrócić defensywę sprzed dwóch miesięcy, która przynosiła nam seryjne zwycięstwa. Podczas meczów wyjazdowych nie było na to miejsca, to zrozumiałe. Korzystajmy więc skoro mamy szansę.

Przed nami 6 potyczek na własnym parkiecie, wśród których znajdują się aż 4 pojedynki z drużynami, których nie mamy prawa lekceważyć (Hornets, Pelicans, Hawks, Pistons). Jaki bilans nas interesuje?

6-0? :)


EDIT: Już wiadomo, że DeMar DeRozan raczej nie pojawi się na liście aktywnych graczy w meczu z Hornets.

fotos: CC basketball-schedule

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
7 stycznia, 2015