„Ślepe strzały” na sezon 2014/2015

Toros,25 października, 2014

Sezon za pasem, wszyscy wyczekują go z utęsknieniem i szykują zapas energetyków na nieprzespane noce. Co nas czeka w tym sezonie? Zdecydowanie dużo więcej optymizmu niż przez większość ostatnich lat. W tym sezonie wszystko, co nie będzie drugą rundą PO, będzie rozczarowaniem.

Zaś gdy sezon się zakończy, będzie mnie można rozliczyć z poniższych punktów:

1. Raptors wygrają w tym sezonie przynajmniej 50 meczów oraz dywizję Atlantycką i zajmą drugą lokatę w konferencji tuż za Chicago Bulls.

Wynik z poprzedniego sezonu jest jak najbardziej do poprawienia, chłopaki są bogatsi o doświadczenie, a skład został wzbogacony przez kilku bardzo dobrych zawodników. Jak się zastanowić to na Zachodzie liczą się tylko trzy drużyny: Raptors, Cavaliers, Bulls. O ile sądzę, że Bulls wejdą od razu na wysokie obroty, to tak samo coś nie chce mi się wierzyć w Kawalerzystów. Uważam, że dopadną ich problemy tak, jak było z Miami tuż po sformowaniu się Big 3

2. Raptors będą aktywni w okienku transferowym.

Jeszcze jeden! mają w zwyczaju skandować kibice siatkówki. Ten slogan można moim zdaniem odnieść do sytuacji w Toronto. Potrzeby jest jeszcze jeden ruch, by uznać tę drużynę za kompletną. Masai wie o tym i będzie działał, by ten ruch wykonać oraz by był to ruch w jego stylu, czyli wielki i niespodziewany. Moim zdaniem pozyskany zostanie Paul Millsap, jest on w ostatnim roku swojego kontraktu, można się spodziewać, że w Atlancie jak co roku fajerwerków zabraknie, Paul będzie miał dość i oznajmi, że kontraktu nie przedłuży, a w tym momencie na scenę wkroczy Masai.

3. Będzie to ostatni sezon Amira Johnsona z Raptors.

Wytłumaczenie? Patrz wyżej.

4. Raptors przejdą przez pierwszą rundę bez większych problemów, w drugiej trafią na Cavaliers, stan serii po 4 meczach wyniesie 2-2.

Może i w Cavaliers nie będą tak świetni na boisku, jak są na papierze, ale trudno sobie wyobrazić wypadnięcie w pierwszej rundzie, więc to na nich trafią dinozaury. Raptors na pewno się nie poddadzą i podejmą walkę jak równy z równym. Jak zakończy się seria, nie mam zamiaru wróżyć i przez to zapeszać, ale moim zdaniem wynik 2-2 zobaczymy na pewno.

5. Lowry i DeRozan będą w All-Star Game.

DeRozan raz już udowodnił, że ma swoje miejsce w meczu gwiazd i w tym roku się to powtórzy, z tą różnicą, że teraz dołączy do niego kolega z drużyny. Świetna gra Raptors i Lowry’ego nie pozostawią wątpliwości, że on też powinien wystąpić w Meczu Gwiazd.

6. Amir i Tyler, każdy z nich trafi przynajmniej raz za trzy.

Nie wierzycie? No proszę was ;)

Z miłości do koszykówki:
Toros
25 października, 2014