Wehikuł czasu

Elwood,30 grudnia, 2015

Równe 20 sezonów temu 2 drużyny z Kanady przystąpiły do ligi NBA – w tym nasze Toronto. 20 lat, 20 podejść do walki o rozmaite cele. W każdym można znaleźć coś wyjątkowego – pozwól więc, drogi czytelniku, że postaram się przybliżyć fakty najistotniejsze, najciekawsze bądź po prostu te, przy których można przysiąść i powspominać. Mecze, zawodnicy, zdarzenia. Ot taka lekcja historii – bawiąc uczy, ucząc bawi. Klucz do selekcji: ważne, by wskazane zdarzenia miały miejsce w zbliżonych do obecnego tygodniach.

95/96 – na przełomie roku wpadamy w jedną z najdłuższych serii porażek w debiutanckim sezonie. Początki zwykle bywają ciężkie – zwłaszcza, gdy dla nowego zespołu głównym rozwiązaniem podkoszowym jest nasz znajomy z Mazowszanki Pruszków, Pan Oliver Miller. Człowiek znany ze swojej masy, wizyty w naszym kraju oraz walki u boku Charlesa Barkleya o mistrzostwo NBA kilka lat wstecz. Statycznie Miller właśnie u nas wyglądał najlepiej – 13 punktów, 7 zbiórek i 2 bloki co mecz wyglądają ładnie. Praktycznie nie zawsze takie rozwiązanie podkoszowe się sprawdzało. Owszem, były wisienki na torcie w postaci dobrej gry Millera i wygranej nad drużyną Bulls(72-10 w tym sezonie), jakkolwiek etyka pracy, podejście do treningów oraz dbałość o linię pogmatwały dalsze losy naszego bohatera. Ostatnio odbywał karę pozbawienia wolności za napaść z bronią.

2000/2001 – to był dobry rok.  47 zwycięstw, dotarcie do 2 rundy PO.  Tożsamość drużyny to finezja i zaciętość w jednym. Z jednej strony Air Canada, one men show. Wspaniali strzelcy z dystansu w postaci graczy takich jak Tracy Murray, Mo Peterson i Dell Curry.  I creme de la creme czyli prawdziwi wojownicy ze stali – podkoszowi, których pozazdrościć mogła każda drużyna. All Star Tony Davis. Rewelacyjny Kevin Willis. Corliss Williamson. Waleczni Keon Clark oraz Mad Dog Jerome Williams. Oraz nasz bohater. Z numerem 34. Dąb. Charles Oakley. Niemal 37 lat, starter, człowiek potrafiący powstrzymać Karla Malone, Antonio McDyessa tudzież walczyć jak równy z Garnettem czy Shaqiem. Połowę grudniowych spotkań Oak zakończył z double double, co przy jego wieku oraz jakości bezpośrednich przeciwników dodaje smaku. W osobie Oakleya, sparowanego z Antonio Davisem, mieliśmy bezkompromisowy, twardy duet rażący zarówno rzutem z półdystansu jak i walczący pod koszem. Duet twardy, silny i doświadczony na tyle, by wspaniale uzupełniać gwiazdę Cartera. Duet, z którym łączy się nasz pierwszy turnus w PO – 3 kolejne lata w ziemi obiecanej, przy czym ostatni taki rok był bez Oakleya a z niemal 40 letnim Olajuwonem. Ale to temat na inną historię…

07/08 i bohater 2 planu. Pomyślmy – mamy rok z awansem do fazy Play Off. W składzie mamy Bosha, debiutanta Bargsa. Rozgrywającego świetny sezon Calderona. A mimo to inna osoba przykuwa nasza uwagę. Mistrz NBA. Zdobywca pucharu ligi greckiej. Dwukrotny lider skuteczności rzutów za 3 oraz dwukrotny zwycięzca konkursu rzutów za 3 podczas All Star Weekend. Pani i Panowie – Jason Kapono. Biały człek potwierdzający hasło, iż biali nie potrafią skakać. Ciekawy fakt z życia Jasona – był złotym medalistą w mistrzostwach świata w koszykówce do lat 21. Turniej miał miejsce w 2001 roku w Japonii, USA wygrało komplet spotkań średnią różnicą 25 punktów, zaś prym w reprezentacji wiedli m.in. Carlos Boozer, Caron Butler i Chris Duhon.

Celem przypomnienia jednego z ww. sukcesów – wygrana w konkursie rzutów za 3 z jednoczesnym rekordem rundy finałowej. Panie i Panowie – konkurs rzutów za 3, rok 2008:

Z miłości do koszykówki:
Elwood
30 grudnia, 2015