2 runda dla Raptors

Elwood,6 maja, 2016

Mecz pierwszy, czyli huśtawka nastrojów. By nie robić opowiadania o waleczności obu stron, by nie silić się na uwypuklanie nieistotnych niuansów postanowiłem w kilku żołnierskich słowach streścić przebieg pojedynku. Po kolei:

– Jonas i DeRozan są w gazie od początku, odskakujemy Heat na kilkanaście punktów. Szybkie kontry, dominacja w pomalowanym oraz skuteczna gra wymienionego duetu i mamy nadzieję, że zrobimy bezpieczną przewagę.

– Nic z tego; jeszcze w pierwszej kwarcie Heat zwiera szyki i nas dochodzi. Kyle ma problem z gubieniem przeciwnika na zasłonach więc jeszcze przed końcem pierwszej kwarty Casey dokonuje zmian i gramy rewerwami.

– Cała druga kwarta to mierzenie sił i potencjału zarówno ławek jak i pierwszych składów. Iso Joe robi świetną robotę na Carrollu, Jonas po powrocie już nie jest tak efektywny a Kyle chwilami wygląda na takiego, który boi się rzucać. Ross i pojedyncze zrywy skrzydeł trzymają nas przy życiu.

– Połowa druga, czyli wymiany ciosów ciąg dalszy. Odpuszczamy krycie w poszczególnych akcjach, spada nam zauważalnie energia ale i o dziwo  nasz starszy przeciwnik opada z sił. Ostatnie 20 sekund czasu regulaminowego – POEZJA. Celne rzuty, twarda walka i Kyle przez pół boiska. I jest nadzieja, jest wiara, że z tej mizeroty, jaką zaprezentowało Raptors (Heat w sumie też grało kiepsko)coś się uda ukulać.

– Błąd. Pierwsze 3 minuty dogrywki, 8-0 dla Heat. 0-1 u siebie w domu. Czas na rewanż.

———————————————————————–

Rewanżu czas, mecz nr 2. Mamy nadzieję, że drugie spotkanie serii będzie atrakcyjniejsze dla oka, nasi liderzy się odblokują i wygramy mecz. Wygraliśmy? Odblokowali się? Liczby z meczu.

– 16/46 czyli skuteczność duetu Lowry/DeRozan. Brak mi słów na zapaść wspomnianej dwójki, która wygląda na zupełnie nieprzygotowaną do walki w playoffs. Fizycznie, pod względem koncentracji, decyzji, wykończenia akcji. Skupienia.

– A skoro skupienie, 5/14 z linii rzutów wolnych dla powyższych panów. Obaj w sezonie zasadniczym trafiali 4/5 rzutów. Brak słów.

– Są za to słowa uznania dla Jonasa. Nasz energizer, dynamo, nasza tesla kanadyjska dwoiła się i troiła w pomalowanym. Punkty z dobitek (8), po indywidualnych akcjach ogrywając bokiem Whiteside`a(4). 12 zbiórek + 7 zbitych piłek do kolegów. Nasz dupochron w 4 kwarcie i w dogrywce. W ataku i obronie.

– Dupochron i obrona? Carroll do tablicy. Za jedną akcję bura, za odpuszczenie Dragica pod koniec 4 kwarty. Tak się nie rotuje przy zmianie krytego zawodnika. Poza tym? Piekielnie waleczny, Joe Johnson poza 3 kwartą sobie nie pograł. Do tego 21 punktów. Brawo Ty.

– Brawo Ja, czyli Wade i kolejna celna trójka w playoffs. 4/4 w sytuacji, gdy w sezonie zasadniczym miał 0/21. Skupienie, profesjonalizm. Dwyane nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

1-1

A już zaraz, za chwileczkę podsumowanie sezonu – Raptors i nie tylko. Stay tunned

 

Z miłości do koszykówki:
Elwood
6 maja, 2016