Atlanta Hawks pokonani, Raptors pokazują ducha walki

Mefju A,24 marca, 2014

Wiemy już, że DeMar DeRozan czasasami gra mimo urazów. Wczorajszy mecz z Atlanta Hawks był po prostu brzydki. Chyba mało kto z nas nie wierzył w zwycięstwo, ale zapewne kibice Hawks już powoli wpisywali sobie kolejne W na konto.

Nasze filary – jak często ich określam – w ciagu pierwszych trzech kwart zdobyli łącznie 23 punkty. Słaba skuteczność, straty, brak współpracy.. Gra zmieniła się dopiero w czwartej kwarcie, kiedy DeMar DeRozan i Kyle Lowry zdobyli łącznie tyle samo punktów co w ciągu wspomnianych 36 minut spotkania.

Łącznie zdobyli w meczu 46 punktów, z czego 25 trafiło na konto Kyle’a Lowry’ego. Do tego kolejny dobry występ Jonasa Valanciunasa (13 pkt, 13 zb), oraz oczywiście wsparcie reszty drużyny. Odłóżmy jednak statystyki na bok.

Oczywistym jest, że bez DD i K-low-7 nie mielibyśmy szans na Play Offy. Wczoraj nasz rozgrywający grał tylko 27 minut. Po meczu okazało się, że Kyle Lowry grał z kontuzją, stąd okrojony czas gry.

Pod koniec meczu na moment chyba wszystkim nam stanęło serce, kiedy kolejny z naszych zawodników – Amir Johnson – zaliczył upadek i można było się spodziewać że zejdzie do szatni. Tymczasem AJ mimo próśb trenerów postanowił, że będzie grać dalej.

Nasi zawodnicy swoją postawą udowadniają, że choć czasem tego nie widać, chcą wygrywać mecze i grać pierwszy raz od dłuższego czasu w Play Offach. Dwane Casey zapowiedział, że będzie starał się oszczędzać naszych graczy, żeby byli gotowi na kolejną rundę rozgrywek.

Dawno nie cieszyliśmy się ze zwycięstwa tak jak po tym małym horrorze, a radość spotęgował ten obrazek:

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
24 marca, 2014