Buldog

Elwood,22 lutego, 2016

Miało być o psach, miała czytać Krystyna Czubówna. Cesar Milan miał wpaść i udzielić nam kilka dobrych rad. Niestety to się nie stanie. Nie ma, nie było i nie będzie. W miejsce tego będzie bokser.

Rasowy bokser. W sumie stoję na rozdrożu – z jednej strony dumny pies, piękny i potężny. Z drugiej fighter, żaden Adamek czy inny obszczymur tylko taki tygrys z krwi i kości, wygrywający na punkty. Robiący z głowy przeciwnika gruszkę treningową. A pośrodku my.   Toronto w meczu z Vancouver/Memphis.

Poprzedni mecz z Bulls to taki naturalny wypadek przy pracy. Nastawiłem się nań niemiłosiernie, myślałem o pociśnięciu byczych cwaniaków na +20. Zaspałem, odpalam boxscore i widzę noc konia McDouga, wynik GSW oraz wygrana Houston i rozumiem, że tej nocy znowu było „kuponowo”. Ktoś postawił taśmę, komuś weszło i jest zacnie. Wuj to, kolejne mecze przed nami. A konkretnie mecz. Ten mecz. Z Tym zawodnikiem. Vancouver muthafuckas wspominam z rozrzewnieniem, Memphis osłabione brakiem 2 starterów już nieco mniej.  Na NBAHD można śmiało sobie obejrzeć owo wydarzenie, jakkolwiek chcę zwrócić uwagę na kilka spraw, na które uwagę zwrócić warto:

Vince gra jakby miał 5 lat mniej, jest wyróżniającym się zawodnikiem Grizz

Widać różnicę między graczami Kyle “All-star” Lowry a Mike “border All-star” Conley – dystrybucja, wjazdy, kończenie, ściąganie przeciwnika na podwojenie I kick, pressing

Zdecydowanie widać brak podkoszowego z prawdziwego zdarzenia i stworzoną przez to dziurę w pomalowanym

Bonus na koniec – komentarz, czyli pociski po Carterze, gadanie o pogodzie i wybuchy drugiego przy najzwyklejszych na świecie driver`ach. Wojtek Michałowicz eat your heart

Jak rasowy bokser punktowaliśmy przeciwnika. Graliśmy wolno, dokładnie (poza chwilami rozprężenia w stylu BB rzuca z 4 metrów), kryliśmy blisko.

+ Vince. A barany komentujące podważały sens wieszania #15 pod dachem..

Z miłości do koszykówki:
Elwood
22 lutego, 2016