DeMar DeRozan i Amir Johnson bohaterami meczu z Nets

Mefju A,31 stycznia, 2015

Mecze z Brooklyn Nets stały się świetne w oglądaniu, jakby obie drużyny za wszelką cenę starały się utrzymać rywalizację między sobą. Nie inaczej było wczoraj, gdy byliśmy świadkami emocji w przedłużonym czasie gry, bo spotkanie rozstrzygnęło się dopiero w dogrywce. Sam jestem dumny, że akurat taki mecz ukazał się na antenie Canal+.

Na początku Dinozaury pokazały swoją wyższość. Tablicę wyników zdominował po naszej stronie Louis Williams, który ogólnie w całym meczu zdobył 25 punktów, z czego aż 10 zdobył z linii rzutów wolnych. Człowiek wymuszał faule nawet, gdy tego nie chciał (dosłownie) i chętnie zarzuciłbym materiałem wideo, ale to aktualnie ponad moje umiejętności.

Pierwszą kwartę wygraliśmy 29 – 23, a drugą 37 – 31.

Brooklyn Nets dopiero w trzeciej części spotkania zaczęli odrabiać straty. Ich siłę stanowiło głównie dwóch zawodników – Jarret Jack (35 pkt, 13 as), oraz Brook Lopez (35 pkt, 12 zb). Brook z Brooklynu – Dobre.

Na wyróżnienie zasłużył również Mason Plumlee (12 pkt, 9 zb), z którym w pewnym momencie mieliśmy spore problemy.

Był to okres, kiedy Toronto Raptors przestali punktować. Od dziesiątej minuty trzeciej kwarty aż po ósmą czwartej (10 minut) jedynym zawodnikiem, któremu udało się zdobyć punkty był Tyler Hansbrough. Konkretnie chodzi o dwa rzuty wolne, kiedy powstał mały pojedynek pomiędzy nim, a wspomnianym Masonem.

Nets zrobili wtedy run 21 – 2 i wyszli na prowadzenie.

Na szczęście mieliśmy DeMara DeRozana, który z chłodną głową trafił dwa rzuty z rzędu odblokowując resztę składu.

Obie drużyny tłukły się punkt w punkt, co nie wróżyło zbyt dobrze fanom ekipy z Toronto, ale tym razem na 10 sekund do końca dzięki dobitce Amira Johnsona doprowadziliśmy do remisu, co oznaczało dogrywkę.

Dogrywka potoczyła się po naszej myśli.

DeMar DeRozan zagrał świetny mecz. W pierwszej połowie raczej milczał, rozdawał głównie asysty, aby w decydujących minutach ponieść drużynę do zwycięstwa. 26 punktów, 9 asyst.

Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie Amir Johnson, który uzbierał podobne liczby – 24 pkt, 7 zbiórek ze skutecznością 10 – 11 z gry.

Na wyróżnienie zasłużył jeszcze Jonas Valanciunas. Kolejne Double-Double w wykonaniu tego zawodnika – 14 pkt (7 – 7), 11 zbiórek.

Reszta koszykarzy pozytywnie wsparła końcowy wynik.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
31 stycznia, 2015