DWA W JEDNYM

Elwood,27 lutego, 2016

Kolejne podejście, bo czemu nie. Sporo się dzieje w lidze, nie tylko u nas – to czemu by nie przykuć uwagi kibica na ciekawe spotkania. Jakby ktoś pytał – tekst tworzony w dniu wczorajszym, przed wydarzeniem z nocy dzisiejszej. Jedziemy…

Miami Heat vs Golden State Warriors

Spotkanie zacięte od początku do końca. Dragic robiący przewagę by potem jednym podaniem zaprzepaścić konkretną szansę. Hassan uganiający się za small ballem GSW. Kosmiczna kura trafiająca z pozycji, które nawet mi na konsoli nie wychodzą. Do tego Wade w najlepszej formie, nie bojący się kontaktu, atakujący. Kilka aspektów tego meczu syci oko w znacznym stopniu. Oglądajcie. Naprawdę warto.

Indiana Pacers vs New York Knicks

W tym konkretnym przypadku nie ukrywam, Indianę sympatią darzę. Larry Bird z tyłu głowy siedzi, z przodu genialny Paul George (100% wydajności, bez niepotrzebnych pivotów, wyśmiganych crossów – czarny Larry z nogą transformującą się w kątownik). Do tego niezwykle uzdolniony Turner, robiący co trzeba zarówno w pomalowanym jak i półdystansie, dynamiczny duet obrońców i skała w środku – człowiek z nazwiskiem, którego nie idzie wymówić bez ćwiczeń. Pacers są solidni, Pacers są skuteczni i nie dają się zdominować przez przeciwnika. Bardzo dobrze się ich ogląda. A Knicks? Więc.. no nie wiem. Porzignis jest rewelacyjny ze swoim zasięgiem, pierwszym kozłem, nastawieniem. Super zdolny Carmelo, nasz dawny dobry znajomy Jose i solidna banda solidnych role playerów. A tymczasem nie klei się komunikacja, ustawienie w pomalowanym. Mimo kilku potencjalnych rozgrywających w składzie nie ma kreatora ustawiającego cały zespół pod konkretną zagrywkę. Czarno to widzę. Sam mecz – quite fun 2 watch.

Co nas czeka w najbliższym czasie, zapewne spytacie? Ciekawe spotkania, matchupy?

Gramy z Cleveland w dniu jutrzejszym. Cavs mają zaklimatyzowanego Frye`a i chęć na zwiększenie przewagi nad nami w tabeli konferencji. My, a dokładniej Kyle Lowry, ma chęć udowodnienia rozgrywającemu Cavs, że to właśnie gracz Raptors może bezsprzecznie nosić miano najlepszego rozgrywającego wschodu (sorry John)

Indiana mierzy się z Hornets – liczymy więc na zacięte spotkanie i pełnowymiarowy powrót Big Ala.

Kings vs Clippers i Rondo vs Paul. Pojedynek czołowych asystentów  zachodu okraszony bitwą środkowych. Powinno być ciekawie.

Golden State vs Durant i Westbrook – to już w sobotę, mym skromnym zdaniem najciekawszy pojedynek nadchodzących dni. Czy Warriors wygrają i przybliżą się do rekordu Bulls z sezonu 95/96? Czy para obwodowych Thunder powstrzyma nawałnicę mistrzów NBA? Już niedługo, zapiszcie sobie to w kalendarzu  – sobota, 2:30 naszego czasu. Popcorn i piwo dozwolone, golonka w kapuście na tę godzinę może być nietaktem.

Nuff Said.

 

Z miłości do koszykówki:
Elwood
27 lutego, 2016