Faule, kontuzje, ciosy w twarz (Thunder-Raptors)

Toros,5 listopada, 2014

O ile po porażce z Miami Heat na Florydzie, można było naprawdę powiedzieć Spokojnie, ta porażka nic nie znaczy”. To teraz można powiedzieć, że zwycięstwo z Thunder trochę martwi. No ale najpierw trochę o samym meczu.

Pierwsza kwarta była dla drużyny z Oklahomy bardzo dobra, wszystko znajdowało drogę do kosza, a głównym egzekutorem był Serge Ibaka. Raptors starali się jak mogli, ale ich obrona dopuściła do tego, że w pierwszej odsłonie Thunder trafili 9/12 rzutów z gry. Atak również się nie układał, dinozaury trafiały tylko około 30% swoich rzutów, a i do końca meczu tego nie poprawili.

Kolejne odsłony to powolne odbudowywanie obrony, nadrabianie start, a potem odjeżdżanie przeciwnikowi. Co pozytywne (A mało w tym meczu takich rzeczy), powyższe rzeczy udały się całkiem dobrze, w bardzo wymęczony sposób, ale jednak dobrze. Raptors wygrali trzy kolejne kwarty, kolejno do: 22, 18 i 18.

Obrona zaczęła działać, jednak ataku nie udało się naprawić. Kyle i DeMar (Razem 25 pkt, 6/19 z gry) mieli średnią noc w ofensywie. Ciężar meczu wzięli na siebie Patterson, Williams i Vasquez (Łącznie 36pkt). Tyler (12pkt, 7zb) świetnie zastąpił Jonasa (Zszedł w drugiej kwarcie po tym, jak doznał urazu nosa), walcząc na tablicach i dokładając swoją cegiełkę również w ataku. Trzeba zwrócić uwagę, że cała ławka dobrze spisała się w tym meczu, zdobywając łącznie 47 punktów.

Co martwi mnie osobiście bardzo i co trzeba poprawić, to skuteczność rzutów za trzy punkty. Trener Casey mówił, przed sezonem, że chce by ten aspekt gry stał się istotną częścią ataku Raptors. Jednak od początku sezonu to z tym mamy właśnie problem. Przeciwko Oklahomie trafiliśmy tylko 8/31 z tych rzutów. Trzeba ewidentnie popracować nad celnością albo trochę zmniejszyć ilość oddawanych rzutów z dystansu.

 

Trudno mi jednoznacznie ocenić jak właściwie dinozaury zagrały, bo przeszkadza mi w tym trochę drużyna z Oklahomy. Raptors na pewno nie zagrali strasznie źle, powiedziałbym, że zagrali adekwatnie do przeciwnika. Z czego to wynikło? Trudno powiedzieć, może ze zmęczenia ciągłym zmienianiem stref czasowych, może z powodu lekceważącego podejścia do przeciwnika, a może też Amir aż tak wiele wnosi do drużyny? Niech każdy wybierze sobie odpowiedź, która mu pasuję najbardziej. Co ważne, należy się bardzo uważnie przyjrzeć meczowi przeciwko Celtics, a potem jeszcze bardziej się przyjrzeć grze przeciwko Wizards, te dwa spotkania powinny dać realny obraz tego, jak gra drużyna i czy nie dzieje się coś złego. Oczywiście, przy założeniu, że z dwójki Amir i Jonas, zagra przynajmniej jeden. Ponieważ bez obu, Raptors nie mogą być tą drużyną, którą chcą być.

Wyróżnieni:

MVP Meczu: Patrick Patterson

Najlepsi gracze Raptors: Patrick Patterson (14ptk, 8zb), DeMar DeRozan (16pkt, 3zb, 3ast), Tyler Hansbrough (12 pkt, 7zb)

Z miłości do koszykówki:
Toros
5 listopada, 2014