Finały konferencji mecz trzeci

Elwood,22 maja, 2016

Prosto z pola bitwy, gdzie flagi z napisem „A New Hope” powiewają a sztandary zwycięstwa leżą spokojnie zrolowane w cieniu szafki szkolnej. Dzieje się tyle, że logika poszła spać a emocje walczą z rozsądkiem o pierwszeństwo. Raptors – Cavaliers. Mecz 3. Pierwsza połowa. Punktujemy.

– Lowry ma szybki problem z faulami i jednocześnie szybko wchodzi w mecz. Trójki wchodzą, dystrybucja piłka leży ale generalnie Kyle In plus.

– DeRozan ciągnie nasz zespół ofensywnie. 21 punktów, wymuszenia fauli, wejścia pod kosz. Gdyby tylko kończył mając na plecach obrońców o 10 cm niższych…

– Biyombo i Carroll robią temat defensywny. 16 zbiórek i 2 bloki BB, upierdliwość DC w kryciu Brona oraz Smitha. Do tego pokazany pazur pod koniec połowy.

– Thompson powinien dostać podwójnego technika za wspomniane wyżej zamieszanie. Pierwszy, za japodarcie z przeciwnikiem. Drugi, za łokcia sprzedanemu Bronowi.

– Bron zimny, Smith zimny, Irving zimny. Aura kanadyjska nie służy kawalerzystom. Do tego Bismack kryjący Jamesa, Kyrie ze Scolą na plecach…

Druga część meczu

– Bron odkurzył buty taneczne, strój wyjściowy i z DeRozanem obejmującym go niczym chłopak dziewczynę na dyskotece szkolnej zabrał się w pomalowane.

– Smith rozgrzał palce (widać ma swoje sposoby) i trafia kolejne trojki. Od początku PO dwójki rzuca na poziomie 4-12, trójki zaś 40-80. Kosmiczna dysproporcja.

– Love i Irving zaś przed meczem musieli spotkać Moonstars albo kogoś, kto zabrał ich „talenty” samolotem do Cleveland. 4-22 łącznie z gry od początku meczu.

– 4 kwarta to konsekwentne trzymanie przeciwnika na dystansie; Bob Budowniczy i ceglanie ze strony Cavs i uparte granie Biyombo na Bronie. Skuteczne granie.

2-1

 

 

Z miłości do koszykówki:
Elwood
22 maja, 2016