I`ve got 5 on it..

Elwood,10 kwietnia, 2016

Ostatni mecz, ostatni dźwięk poprzedzający jump Ball. Przez 28 lat arena w Sacto była świadkami nietrafionych wyborów w drafcie, upadków, sukcesów(w tym potyczek w Lakers pod przewodnictwem Webbera),ponownych upadków…28 lat funkcjonowania dobiegło końca. A wraz z nim ostatni mecz i do tego ostatnie zwycięstwo. Thunder w pełnym składzie, Thunder z pewnym 3 miejscem na zachodzie. Kings po raz kolejny bez Rondo, po raz kolejny ze startującym Steinem, który ciekawie współpracuje w defensywie z Cousinsem. Dla Kings wygrana zbyt wiele nie zmienia, dla Thunder porażka nie oznacza niczego. Poza wynikiem Lorda Setha. Kolejny fajny mecz gracza, który wałęsa się między NBA a niższą ligą. Może Sacto będzie jego przyczółkiem na dłużej?

Po meczu Minny vs Portland można śmiało stwierdzić, że to Wolves ostatnimi czasy są w formie predysponującej do osiągnięcia czegokolwiek w playoffs. 3 zwycięstwo z rzędu, kolejne nad ekipą z kolejnego etapu rozgrywek. Blazers? Portland poszło All In, nie oszczędzając nikogo. Portland nie potrafiło powstrzymać Townsa  przed game winnerem. Szczegóły w wideo materiale:

https://www.youtube.com/watch?v=wavJjjnNDPc

W słabym zespole nawet przeciętny gracz może błyszczeć. Albo dwóch, w tym samym meczu. Jak w Suns Goodwin i Teletovic. Niemniej obu bym najchętniej z miejsca wykopał z drużyny. Archie ma przebłyski dobrej gry, geniusz z niego żaden i będzie wiecznym border starterem w zespołach z niskimi aspiracjami. Archie nie lubi też, gdy mu się jego boiskowe błędy wytyka. Niechętnie uczy się nowych sztuczek. Mirza z kolei to wymysł tegoroczny menagmentu Suns. Wątpiłem w niego na początku i wątpię teraz. Jest wolniejszy niż Dirk, rzuca trójki i ma kilka fajnych cech podkoszowa – ale nie jest to gracz, którego wybierasz w pierwszej kolejności gdy z kolegami na podwórku wybieracie naprzemiennie towarzyszy broni. Mirza w ostatnich 5 meczach robi prawie 20 punktów i 8 zbiórek na mecz, co nie zmienia faktu, że brak mu ball handlingu, siły w obronie, wyskoku i wybuchowości fizycznej na parkiecie. Wygrana z Pelicans? W tym momencie sezonu? Who cares…

Warriors cares. 71 zwycięstwo nad poobijanym zespołem Memphis, przy czym zwycięstwo było wyduszone. Raz, Steph Curry  chce dobić do 400 trafionych trójek w sezonie. 14 prób z Grizzlies, przy czym 3 celne i ogólna skuteczność zespołu na poziomie 28%(ponad 10% mniej od średniej sezonowej). Dwa, to Memphis wciąż nie ułożyli sobie gameplanu nie uwzględniającego braki pierwszego rozgrywającego i pierwszego wysokiego. Tym razem najlepsze minuty na rozegraniu spędził Xavier Munford, który notabene nie jest nawet nominalnym rozgrywającym. Walka i zaciekłość Memphis to jedno, ustawienie zespołu i możliwości rotacyjne to drugie. Jordan Farmar eats your hearts out.

Tyle z tego, co widziałem.

 

Nuff Said

Z miłości do koszykówki:
Elwood
10 kwietnia, 2016