Jeden rzut zaważył o całej rundzie. Kończymy sezon 2013/14.

Mefju A,4 maja, 2014

raptors-cryTo nie był wymarzony mecz na koniec sezonu. Przez prawie 3 kwarty mieliśmy ujemny wynik. Brooklyn Nets – jak przez całą rundę – zagrali dobrą defensywą. My za to przez dłuższy czas mieliśmy problemy z obroną ich rzutów.

Pierwszą kwartę wygraliśmy 26 – 28, głównie za sprawą Amira Johnsona.

Amir rozgrywał jeden z tych niewielu dobrych występów, kiedy nagle okazuje się główną bronią drużyny. Zdobył dla nas 12 punktów, ignorując kompletnie zawodników Nets.

Niestety patrząc na oba składy, Brooklyn Nets byli po prostu lepsi. Objęli prowadzenie i trzymali je aż do czwartej kwarty.

Do gry wreszcie weszli mocniej DeMar DeRozan, oraz Kyle Lowry. Zejść za to musiał wspomniany przed chwilą Amir Johnson, 20 pkt, 10 zbiórek, ale było też 6 fauli.

Ostatnie kilka minut sezonu były tak emocjonujące, że w zasadzie zapomniałem całą resztę meczu. Akcja za akcją próbowaliśmy przekopać się do wyrównania lub prowadzenia. Kto nie punktował w czwartej kwarcie?!

Całe spotkanie, cała runda, cały nasz sezon zależał nagle od jednej akcji:

Ciężko obarczać Lowry’ego. Mógł podawać.. Terrence Ross się zapatrzył, może po prostu tak była akcja rozrysowana, aby to Kyle Lowry wbiegł pod kosz.

Jak zwykle czegoś zabrakło. Tym razem zabrakło Jonasa Valanciunasa, jak zresztą ławki rezerwowych. Tylko Patrick Patterson poradził sobie w tym meczu. Nawet Vasquez nam nie pomógł. Salmons trafił trójkę.. A później już nie grał. (Łącznie 6 minut gry).

I tylko płacz zawodników, ból głowy fanów i..

Podziękowania

Dziękujemy drużynie Toronto Raptors za świetny, zaskakujący sezon, pełen emocji i nieprzespanych nocy. Dziękujemy również fanom w Kanadzie, którzy robili dobrze to, czego my niestety nie możemy.

Dziękujemy fanom z Polski, za to że nie musieliśmy w samotności psuć sobie oczu oglądając po nocach naszą ulubioną drużynę. Że następnego dnia także zawsze pojawiał się ktoś chętny do wypowiedzenia się na temat meczu. Za wszystkie lajki na naszym profilu na facebooku.

Dzięki wam jest sens przed snem odpalić jeszcze internet w telefonie i sprawdzić czy nie pojawił się jakiś ważny news. Mamy nadzieję, że będzie nas co raz więcej.

Dziękuję całej naszej ekipie. Począwszy od Wróbla, który założył osobną, nieistniejącą już stronę raptors.e-nba.pl, za to, że wreszcie połączyliśmy siły. Dalej JMC8, który prowadził wspomnianą razem z nim. Neo, który do dzisiaj aktywnie prowadzi facebooka. Toros, który wciąż dorzuca coś od siebie raz tu, raz tam. I każdej osobie, która w jakiś sposób pomagała, a ja nie mam o tym pojęcia.

Udało nam się jakoś przebrnąć przez chaos związany z połączeniem witryn.

I miałem zrobić obrazek z wielkim napisem „Dziękujemy”, ale przecież to by źle wróżyło. To jeszcze nie koniec.

Masa pracy

Przed nami nie mniej ekscytujące chwile. Mamy picki w Drafcie, mamy świetnego menedżera, jest co zmieniać i jest co obserwować.

Zmiany nastąpią również na naszym portalu, nad czym pracujemy już od kilku dni. I będziemy pracować zapewne przez całą przerwę. Zaglądajcie do nas codziennie! Wkrótce podsumowanie sezonu 2013/14.

Na koniec najważniejsze:

Powodzenia na maturach!!!

:D

photo: Kevin Bryant

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
4 maja, 2014