Lou prowadzi do zwycięstwa

Toros,13 grudnia, 2014

Wczorajszy mecz był jednym z tych, o których naprawdę ciężko się piszę. Raptors kontrolowali spotkanie od samego początku, wychodząc na prowadzenie w pierwszej kwarcie i nie oddając go już do końca. Chciałoby się napisać Raptors wygrali, to wszystko, co musicie wiedzieć, ale niestety nie mogę sobie na to pozwolić.

Dinozaury od pierwszej kwarty postawili Indianie wysokie wymaganie w obronie, sprawiając, że w pierwszej kwarcie goście rzucali ze skutecznością 22%. To właśnie ta defensywa pozwoliła grać całkiem komfortowo do końca spotkania. Atak niestety nie dawał takiego komfortu, co prawda nie był najgorszy, ale nie wybijał się ponad coś średniego.

Skoro w takim razie nie ma co opisywać przebiegu meczu, postanowiłem, że napiszę co nieco tym, jak zagrali nasi zawodnicy:

Kyle Lowry – Kapitan tego samolotu zdobył 9 punktów i rozdał 7 asyst, przy jego ostatnich wynikach to dość słaby występ. Jednakże w tym spotkaniu nie musiał się jakoś specjalnie wysilać, włączył funkcje Autopilot i obserwował jak jego samolot sam leci przez ten mecz.

Lou Williams – Czasem mam wrażenie, że Williams byłby w stanie, wymusić faul idąc chodnikiem do Starbucksa po kawę. Lou był dzisiejszej nocy znowu Sweet i bardzo się z tego cieszymy. Zdobył 26 punktów, trafił 5/7 za 3 punkty, czym dołożył się do drużynowego 10/16 za 3 punkty.

Jonas ValanciunasJV miał bardzo słabą noc w ataku, trafił tylko 3 z 12 rzutów, ewidentnie nie radził sobie z bardzo dobrze broniącymi wysokimi Pacers. Jednak tutaj też da się znaleźć plusy, Litwin ma tendencje znikać, gdy mu nie idzie, przegrywać mecz psychicznie, gdy ma problemy, ale to nie przytrafił się dzisiaj, zebrał 14 piłek i dołożył swoją cegiełkę do 16 ponowień drużyny.

James Johnson – Był jak James Johnson, robił trochę wszystkiego, zdobywał punkty, blokował, zbierał, dunkował i rzucał za trzy. Był tym, kim kibice chcą, żeby był.

Landy Fields – Mój osobisty bohater, człowiek, który bimbał już na końcu ławki, a teraz w dwóch meczach wyszedł w pierwszej piątce i… i nikt z tego powodu nie narzeka. Można by odnieść wrażenie, ze Raptors pozyskali nowego zawodnika, takiego lepszego brata bliźniaka Fieldsa. Landry zna swoją rolę, broni i podaję, pomagając zbudować jakaś akcje, decyzję rzutowe podejmuje tylko wtedy kiedy inna decyzja byłaby głupotą. Oby tak dalej!

Patterson&Vasquez – Każdy z osobna może żadnych cudów nie wyczyniał, ale we dwójkę dali oni 21 punktów z ławki i jak zwykle każdy z nich pokazał, że jest wartościowym zawodnikiem.

Pierwszy z 6 łatwych meczów za nami i jeśli w każdym następnym zagramy tak jak dzisiaj, naprawdę nie ma się o co martwić.

Wyróżnieni:

MVP Meczu: Lou Williams

Najlepsi gracze Raptors: Lou Williams 26pkt; Jonas Valanciunas 10pkt, 14zb; James Johnson 13 pkt, 2 blk

Z miłości do koszykówki:
Toros
13 grudnia, 2014