Podsumowanie NASZEGO roku

Elwood,28 maja, 2016

Bez kozery można rzec, iż na wschodzie sezon był nasz. Zachód miał swoich Warriors, miał kontuzje w kilku zespołach i przewroty kadrowe. Wschód? Na pierwszym miejscu śmiało można wskazywać Raptors jako wodzireja konferencji. Cavs zrobili swoje, wszak od początku sezonu byli pewnikiem do liderowania tabeli po wschodniej stronie kontynentu. 2 miejsce? Rekord wygranych? Za to zaraz będę dziękował każdemu z osobna i wszystkim razem:

– za rekord wygranych w sezonie zasadniczym (mało osób na to stawiało), co przełożyło się na wysoką pozycję w tabeli

– za kolejne, wymęczone rundy playoffs, bitwy do krwi ostatniej i blowouty w nasze twarze

– za finalne osiągnięcie w postaci 2 zwycięstw nad Cleveland i światełka w tunelu na finały ligi

– osobowo, Lowremu za ciągnięcie wózka mimo wahań w rozgrywaniu, mimo zapaści strzeleckich w dwóch pierwszych rundach PO

– DeRozanowi za udowodnienie niewiernym, iż jest to gracz zasługujący na maxa; w żaden sposób nie jednowymiarowy, kompletna dwójka która będzie w kręgu zainteresowań połowy ligi w nadchodzącym oknie transferowym

– wspomnianej wyżej dwójce za zaangażowanie ofensywne, reprezentowanie klubu podczas weekendu All Star rozgrywanego (a jakże) w Toronto

– zapleczu defensywnemu (całkiem nowemu, nabytemu od Niemca – płakał jak oddawał) w postaci Biyombo i Carrolla. Bismack w PO rozkwitł niebywale i pokazał, iż może śmiało startować i decydować o zespole. Demarre zaś pięknie wykaraskał się z problemów z kontuzjami i trzeba było LeBrona, by powstrzymać jego defensywną ofensywę (ta, wiem – pięknie to brzmi)

– Jonasowi za post moves, walkę w pomalowanym i udowodnienie, że jest w top10 środkowych ligi a nie top10 pomyłek na środku

– ławce, że falowała wiekiem, formą, wsparciem pierwszego składu jak też potrafiła udowodnić, że potrzebujemy  ławkowego wzmocnienia by walczyć w przyszłym roku o więcej

– Wam, bo byliście z nami i z drużyną na dobre i na złe; wierzyliście, wspieraliście – to wszystko było możliwe dzięki Wam

Dziękuję za uwagę

 

Nuff Said

 

Z miłości do koszykówki:
Elwood
28 maja, 2016