Porażka w pierwszym meczu Play-Off: 94 – 87

Mefju A,20 kwietnia, 2014

Nasza drużyna miała dwa zadania na wczorajszy mecz: Po pierwsze stworzyć piekło w hali Air Canada Centre, po drugie wygrać spotkanie. Niestety drugiego zabrakło. Być może jednak zwycięstwo byłoby zbyt wielkie dla nas. Dosłownie widziałem w głowie nagłówki stron i gazet „Która drużyna poradzi sobie w piekle Toronto?!”.. Przecież to nie pasuje do naszej historii. Skromni, ukryci w cieniu innych drużyn z wielkimi nazwiskami. To nie mogło się stać. Nie w pierwszym meczu.

20 tysięcy widzów wewnątrz ACC, 10 tysięcy przed halą.

Przebieg spotkania

Odróżnił nas przede wszystkim start. Brooklyn Nets mimo hałasu na ACC bezwzględnie rozpoczęli spotkanie zdobywając przewagę 5 – 0. Wydawać by się mogło, że to bardziej nasza drużyna wystraszyła się własnych fanów niż rywale.

Oczywiście nie mogło to trwać długo. Dzięki Valanciunasowi dogoniliśmy wynik i od tamtej pory mecz przebiegał tak jak zawsze przeciwko Nets. Brudna walka, oparta na grze pod koszami.

Swój mecz życia (kolejny już w tym sezonie) rozgrywał Jonas Valanciunas. Dołączył on do grona 3 zawodników w historii (Shaq, Ben Wallace), którzy w debiucie Play-Off zdobyli przynajmniej 15 punktów, 15 zbiórek i 2 bloki. Ostatecznie jego statystyki to: 17 pkt, 18 zb i 2 bl.

Dobrze radzili sobie również Kyle Lowry i Greivis Vasquez, którzy robili to co zawsze. Wjazdy i rzuty za 3. Nic niezwykłego. Nerwy ich nie zjadły.

Niestety brakowało nam dwóch zawodników: DeMara DeRozana, oraz Terrence’a Rossa. Nie mieliśmy dodatkowego atutu, który przeważyłby szalę na naszą stronę. Dogoniliśmy przeciwnika dopiero pod koniec meczu.. I na nic się to zdało.

Kluczowy moment

Wspomniany atut zyskali Brooklyn Nets w postaci Paula Pierce’a, który najpierw asystował przy rzucie Kevina Garnetta, a później sam zabrał się za zdobywanie punktów. Swojej przewagi już nie stracili.

Ciekawe fakty

– Mimo mocnej obrony 1 vs 1 nie odgwizdano żadnego faulu na Brooklyn Nets w przeciągu całej czwartej kwarty.

– DeMar DeRozan zaliczył słaby mecz, 14 pkt, 3 – 13 z gry. Podobnie jednak było z Vince Carterem, który w swoim debiucie zdobył 16 punktów ze skutecznością 3 – 20.

– Trener Raptors Dwane Casey świetnie zachował się na koniec meczu nie obarczając pojedynczych zawodników porażką. Powiedział za to: „We all can play better. I can coach better. So we can all do a better job in a lot of different areas”.

W następnej odsłonie będziemy potrzebować nie tylko Double-D i T. Rossa. W całość musi wkomponować się też Amir Johnson. Jonas Valanciunas rozegrał świetne spotkanie, co oznacza, że Nets będą go mieć na oku.

Wyróżnieni:

MVP Meczu: Joe Johnson: 24 pkt, 8 zb, 4 ast

Najlepsi gracze Raptors: Kyle Lowry: 22 pkt, 8 ast, 7 zb; Greivis Vasquez: 18 pkt, 8 ast; Jonas Valanciunas: 17 pkt, 18 zb;

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
20 kwietnia, 2014