Porażka z Wizards

Mefju A,26 lutego, 2013

Jeśli będziemy przegrywać takie mecze to rzeczywiście stać nas co najwyżej na 8 miejsce i chwilę pogrania w Play Offach. Oby jak najmniej takich wpadek.

Raptorsi przegrali ten mecz przede wszystkim z samym sobą, statystycznie rzucając z gorszą skutecznością (36% – 42%), zbierając mniej piłek (39 – 49) i rozdając mniej asyst (7 – 9). Choć te staty nie wyglądają aż tak źle, gdy nie weźmiemy pod uwagę faktu, że ich wizerunek poprawiliśmy dopiero w czwartej kwarcie. Reszta to była zwyczajna niemoc. Jedynie DeRozan, jakby natchniony wyróżnieniem na Toronto-Raptors.pl grał jednakowo dobrze przez cały mecz. Gdyby nie jego punkty (25) to drużyna chyba odpuściłaby sobie tą czwartą kwartę.

Do niego dorzucił się Kyle Lowry (18pkt). Co ciekawe John Lucas w 16 minut, czyli połowę czasu Lowry’ego zdobył tyle samo asyst i 9pkt, więc kolejny raz dziwię się, że Casey nie zastosował sztuczki z Lowrym na PG i Lucasem na SG, której przecież próbował już wielokrotnie i zawsze przynosiła wsparcie punktowe ze strony Johna.

Więcej o tym meczu chyba nie ma co pisać, bo cokolwiek się stało to jednak jest porażką. Natomiast sam DeMar DeRozan potwierdził w pomeczowej wypowiedzi to co napisałem na początku newsa:

Weszliśmy do gry bez energii. Pozwoliliśmy im odskoczyć, a potem przez cały mecz musieliśmy ich gonić.

To nie było tak, że Wizards byli lepszą drużyną od nas, to w naszych rękach leżały losy spotkania. Graliśmy bez energii. Powinniśmy w drugiej połowie zagrać inaczej niż w pierwszej, ale nie zrobiliśmy tego, a oni to wykorzystali.

Musimy zrozumieć, że nie mamy czasu na to, żeby dostać się na odpowiedni tor. Każdy mecz który gramy jest ważny, każdy musimy wygrywać.

Następny mecz z Cleveland Cavaliers.

Najlepsi z Raptors:
DeMar DeRozan (25pkt), Kyle Lowry (18pkt), John Lucas (9pkt).

Media:
http://youtu.be/dDsMA_l9TGE

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
26 lutego, 2013