Przegrana z L.A. Clippers. Ross śladami Cartera. Kontuzje.

Mefju A,26 stycznia, 2014

Mecz z Los Angeles Clippers miał być kolejnym z tych opisywanych słowem „trudny”. Fakt, ostatnio świetnie z nimi graliśmy, czasem nawet ich miażdżąc, ale to przecież wciąż drużyna Play Off i nie bez powodu. Kontuzja Tylera Hansbrougha miała nam wystarczająco przeszkodzić w osiągnięciu zwycięstwa, ale jak się później okazało to nie jedyny problem jakiemu musieliśmy stawić czoło.

Dinozaury obchodziły tego dnia tzw. „Fan Night„, czyli mecz pełen atrakcji dla fanów, na który spodziewać się można kompletu kibiców. Z tego powodu spodziewaliśmy się fajnego widowiska i tak właśnie się stało.

Przebieg spotkania

Świetna dyspozycja Terrence’a Rossa dała się we znaki już na samym początku spotkania i to ona doprowadziła nas do dziesięciopunktowej przewagi. Niestety pod koniec kwarty Clippers odrobili straty i mecz nabrał innego wizerunku. Chociaż obie drużyny szły punkt w punkt to drużyna z Los Angeles zdawała się mieć mecz pod kontrolą. Duża ilość zdobytych koszy w pierwszych trzech kwartach tworzyła ładne dla oka widowisko.

Niestety to głównie gra T.Rossa poprawiała wizerunek naszej gry.

Kluczowy moment

Dla mnie mimo wszystko kluczowy moment spotkania to nieprzyjemne lądowanie DeMara DeRozana i kontuzja. Chwilę potem z boiska zszedł Patrick Patterson z – jak się później okazało – prawdopodobnie złamanym nosem.

Nasza drużyna próbowała, ale wiadome było, że Terrence nie rzuci 70 punktów. 51 to i tak cholernie dużo. Clippers znaleźli sposób na naszego rzucającego i zgasili całą drużynę. Zabrakło któregokolwiek z naszych pewniaków, czy to DD, czy Patterson.

O ile Patrick Patterson być może niedługo wróci na parkiet grając w masce ochronnej, tak nie wiadomo jeszcze co z DeMarem. Pierwsze prześwietlenia nie wykazały nic groźnego, tylko skręcenie które mogłoby wyłączyć naszego zawodnika na 3 tygodnie max, jednak sytuacja wcale nie wyglądała tak gładko. DeMar będzie badany, badany i jeszcze raz badany aż będzie pewność, zwłaszcza w obliczu All Star Game.

Miejmy nadzieję, że nic poważnego się nie stało i życzmy mu szybkiego powrotu na parkiety NBA.

Terrence Ross w ślady Vince’a Cartera

Ross zdobywając 51 punktów wyrównał rekord drużyny, należący do VC. W tamtym sezonie oglądaliśmy go jako drugiego gracza w historii dinozaurów, który zwyciężył konkurs wsadów w swoim Rookie Year. Przypadek? Spodziewamy się go w drużynie Sophomores na All Star Weekend razem z Jonasem Valanciunasem.

T-dot-Flight będzie również bronił swojego tytułu na ASW. Już w tamtym sezonie byliśmy przekonani, że z tego chłopaka może wyjść coś dobrego. Teraz utwierdzamy się w tym przekonaniu :)

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
26 stycznia, 2014