Raps vs Bulls

Elwood,29 grudnia, 2015

DeRozan i Lowry jako dynamiczny duet obrońców, jeden z najlepszych w lidze. DeRozan 9 spotkań z rzędu z wynikiem +20 punktów. Rose w formie, skuteczny i taki, jaki jest na chwilę obecną potrzebny bykom. To wszystko oraz więcej w spotkaniu opisywanym poniżej.

1 kwarta czy Scola 6/6 i proste prowadzenie w meczu 9 punktami. Dużo screenów, 1 na 1, hustle play. Chicago nie weszło w mecz, starterzy Raps jeszcze się nie „popsuli”. BB pod koszem niestety nic nie potrafił wykończyć poza swoim trenerem. Ale jest górka, jest dobrze.

2 kwarta czyli rezerwy. Czyli to, czego Toronto nie posiada. Wystawienia Corego na Brooksa to największy mismatch tego spotkania. Szybkość, przegląd pola, przyspieszenie gry czy minięcie – dziś Aaron Brooks all in. Straty przez Bulls odrobione, sporo walki na desce aczkolwiek  tu znowu kamyczek do ogródka – nie możemy stojąc we trzech pod koszem gapić się tylko na gałę i dawać juniorowi pokroju Bobby Portis wbijać na deskę od zaplecza. Słaba komunikacja, ale wciąż prowadzimy.

3 część gry i ciąg dalszy pogoni Bulls. Rose kombinacyjnie na screenach gubi obrońców, Gasol robi półdystans, znowu hustle. Po naszej stronie Lowry organizacyjnie ma słabszy dzień, 2 razy driver, obrońca z tyłu, w pomalowane i wyjazd na łuk jakby nie wiedział na starcie jak chce tę akcję rozwiązać. Tercet Snell/Brooks/Portis łoi nas niemiłosiernie grając szybką kombinacyjną koszykówkę. Z naszej strony PatPat i JJ na zwolnionych obrotach, widać, że chłopaki mają ciut mniejszy poziom koncentracji od przeciwnika.

4 kwarta czyli na początku rolowanie w obronie. Fred Hoiberg skutecznie rozpisuje switche, dzięki czemu dwukrotnie Carroll kończy jako kryjący środkowego Bulls. Pyszne zasłony dla Brooksa, proste kosze DeRozana i pojedynki korespondencyjne Jonasa z Tajem. Sporo fajnych rozwiązań, kwarta do polecenia dla leniwych którzy nie chcą poświęcać 2 godzin na całe spotkanie. Minusem multum przerywników  w rytmach pop/disco. Oglądanie 3 tańczących ze sobą facetów nie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej.

Dla chętnych:

Z miłości do koszykówki:
Elwood
29 grudnia, 2015