Spokojne zwycięstwo z Detroit Pistons

Mefju A,26 stycznia, 2015

Bez niespodzianek w meczu przeciwko osłabionej ekipie Detroit Pistons. Toronto Raptors zostawili pozytywny wizerunek nie tylko końcowym wynikiem, ale również ogólną dyspozycją. DeMar DeRozan zagrał z dobrą skutecznością, co przyniosło dodatkowo ukojenie dla naszych zmęczonych-oglądaniem-padaki oczu.

Wspomniany DeMar DeRozan zdobył łącznie 25 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty, ratując nas w ostatnich minutach spotkania, kiedy Dwane Casey trochę zbyt długo zwlekał z ponownym wpuszczeniem na boisko odpalonego Jonasa Valanciunasa.

Valanciunas wyraźnie lubi grać przeciwko Detroit Pistons. Tym razem uzbierał 20 punktów i 11 zbiórek, wyprowadzając nas na mocne prowadzenie w trzeciej kwarcie i byłoby tego więcej, gdyby nie proste błędy na początku czwórki. JV szybko złapał 2 faule i został usadzony. Tak jak pisałem na czacie – spodziewałem się, że wejdzie na boisko na kilka minut przed końcem, niestety Casey odpuszczał ten moment, aż wynik wymknął się spod kontroli.

Dalsze grzanie ławy było już zrozumiałe – Litwin jest zbyt wolny fizycznie i wpuszczenie go w momencie, gdy Pistons byli już rozpędzeni, tylko by nas dodatkowo pokarało.

Kyle Lowry miał na koncie 11 punktów plus 8 asyst i prawie zepsuł nam ten mecz. Najpierw oddał głupi rzut, a chwilę później zdecydował się na jeszcze bardziej niemądre podanie do Amira Johnsona, co skończyło się utratą piłki. Na szczęście opanował się i przypomniał sobie, dlaczego mówi się na jego pozycję „rozgrywający”.

Warto zauważyć, że graliśmy okrojonym składem, a konkretnie ósemką zawodników. Z ławki dużo minut dostali jedynie Louis Williams, Patrick Patterson, oraz Terrence Ross.

Tyler Hansbrough wykorzystał swoje 6 minut jak mógł (3 pkt, 1 zb), a wisienką na tym torcie jest James Johnson, który spędził na boisku… uwaga… 3 minuty. Nie oddał ani jednego rzutu.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
26 stycznia, 2015