Udany powrót DeMara DeRozana

Mefju A,15 stycznia, 2015

Bałem się, że DeMar DeRozan będzie miał kłopoty z powrotem do jakiejś ogarniętej formy, dlatego chciałem, aby wrócił już na mecz z Philadelphia 76ers. Władze Toronto Raptors najwyraźniej również nie chciały w żaden sposób ryzykować i za pozwoleniem lekarzy umieściły go nie tylko na liście aktywynych zawodników, ale również w wyjściowej piątce.

Niestety na tym wideo nie słychać jaki hałas na stojąco stworzyli dla DeMara DeRozana kibice. Faktem jest, że obawy były niepotrzebne, a nasz rzucający wprowadził w grę drużyny spokój, jakiego dawno nie było nam dane zaznać. Nawet w jego wykonaniu. Celne rzuty, dobre podania, opanowany drybling.

20 punktów w 29 minut, 9 – 14 z gry, tego nie widzimy często. Tak powinno się grać przeciw słabym 76ers.

Sam mecz od początku toczył się po naszej myśli i choć w drugiej kwarcie daliśmy sobie zmniejszyć przewagę z 16 punktów na 4, trzecia i czwarta część znów były naszą dominacją.

Kyle Lowry tak sobie machnął double-double 18 pkt, 12 asyst, 7 zbiórek. Nic specjalnego.

Dobry występ wysokich Amira Johnsona (10 punktów, 16 zbiórek) oraz Jonasa Valanciunasa (12 punktów, 7 zbiórek).

Lou Williams znów trafia rzuty przed syreną, zdobył 19 punktów ze skutecznością 50%.

Problemem staje się niestety gra Terrence’a Rossa. Nie chodzi już o marną skuteczność, czy jakikolwiek element ataku, ale o jego fatalną defensywę, która tak naprawdę z meczu na mecz staje się coraz gorsza. Poniżej jedna z porażek wczorajszej nocy.

W pewnym momencie za karę Ross został szybko zdjęty z boiska wraz z bonusowym krzykiem od Dwane’a Caseya. Niestety nic to nie pomogło, zagrał tylko 18 minut w sposób, który określilibyśmy słowami „Jakby mu się odechciało uprawiać ten sport”.

Dzisiaj krótko, nie ma zbytnio o czym pisać :)

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
15 stycznia, 2015