Van Halen?

Elwood,7 kwietnia, 2016

It`s the Final Countdown
A potem bujające solo przy użyciu gitary elektrycznej, przetworników oraz gitarzysty z solidny farbowaniem, którego „Ostre Cięcie” by się nie powstydziło.

Oto, co za nami z ostatniej nocy:
Clippers zwalniają przed playoffs ale tak, byśmy zbytnio tego nie odczuli. Żaden z graczy nie grał dłużej niż 27 minut, mocno eksploatowany Chris Paul zameldował się na parkiecie na 2 kwarty a Clipps i tak pokonali upadłe jeziorany. Randle po raz kolejny udowodnił, że może być ciekawym graczem rotacyjnym(zastawianie tablic, walka o zbiórkę, hustle na parkiecie) zaś Ryan Kelly po raz kolejny udowodnił, że Matt Geiger wiecznie żywy. Walka o „najlepsze” rozstawienie po stronie zachodu przed
draftem zakończona. Bez fanfar.
– W derbach Texasu moja bardziej lubiana drużyna pokazała środkowy palec drużynie znielubionej, aroganckiej itp. Houston mając w składzie Hardena i i Howarda rokrocznie powinny walczyć o 2 rundę playoffs. Miast tego, we wczorajszym meczu ulegli osłabionym Mavericks różnicą dwóch punktów. Gdyby ktoś był ciekawy, czy warto sobie to obejrzeć, podpowiadam – nie warto. Były lepsze spotkania.
– Lepsze, jak przykładowo pojedynek Thunder z Blazers. Obie drużyny pewne awansu do kolejnej rundy wyszły na parkiet z nastawieniem „all in”. W przypadku Thunder wymagało to posadzenia całej podstawowej piątki na ławkę celem odpoczynku. Dion Waiters grający niemal 39 minut..naaah. Kanter zalicza solidne double-double, 33 punkty i 20 zbiórek. Damian Lillard robi 2-13 z gry. Acz Damiana rozgrzeszyć muszę, gdyż ten mecz to taki trochę casus Lowrego – słaba skuteczność w połączeniu z dobrą
dystrybucją piłki, organizacją gry. Można rzucić okiem.
– Frant „The Tank” startuje, Kemba ma noc sezonu, Big Al daje mocne wsparcie z ławki i nie ma mocnych. Przynajmniej po stronie NY, które przebudowuje skład 2 rok z rzędu, stara się zadowolić równolegle Melo oraz dać pograć młodocianym zagniewanym(Grant 23 minuty,Gallo 25 ). Bardziej Cold Case niż Fun2Watch
Boston do przodu, Boston łapie wiatr w żagle budując formę w odpowiednim momencie. IT puka po cichutku do 3 składu AllNBA, Brad Stevens po cichutku zgłasza aneks do COTY. Pelicans?Niczego nie robią po cichutku, tankują ile wlezie by wyciągnąć w drafcie wsparcie dla Davisa.
Król James kupił Królowej…oh wait. Nie kupił, Cavs poległo z Pacers i tym samym po raz kolejny pokazało, ile organizacja jest warta bez Brona. Pacers z drugiej strony łapią wiatr w żagle, podobnie jak Celtics, i podobnie jak Boston napsują komuś krwi w playoffs. Mark my words.
Detroit vs Orlando czyli starzy znajomi witają Was. Tobias Harris to miła opcja nr 3 w rotacji ofensywnej, energiczny walczak po defensywnej stronie parkietu i dobry steal SVG. Z drugiej strony Brandon Jennings ma problem z powrotem do formy przed kontuzją, co o dziwo zbytnio nie kaleczy gry Magic. Pierwsze skrzypce rozgrywania i tak w dłoniach Elfrida Paytona, Vuce łąpie oddech pod koniec sezonu…Orlando niczym Minny, wieczne talenty wiecznie „3 years from being 3 years for being a good
team” cytując klasyka
Thomasa Robinsona mi odkurzony. Hustle 4/5, człowiek z potencjałem bycia drugim TT. Dobry rotacyjny walczak. Jak zwykle, ukrywany na ławce przez 3/4 sezonu. Sezon się kończy, tank mode on i Thomas wypuszczany jest na parkiet. I jak gdyby nic, robi piąte z rzędu double double na dobrych parametrach zarówno rzutowych jak i impakcie na zespół. Życzę mu, by ekipa walcząca o cokolwiek się nim zainteresowała i pomogła mu rozwinąć skrzydła.

Nuff Said

Z miłości do koszykówki:
Elwood
7 kwietnia, 2016