„Zimne ręce” w porażce przeciwko Cavaliers (105-91)

Mefju A,6 grudnia, 2014

Powrót do zimnego Toronto chyba dał się we znaki naszym zawodnikom. Raptors przez cały mecz rzucali z bardzo słabą skutecznością, jakby za słabo rozgrzali zmarznięte dłonie, co prowadziło do jeszcze gorszej gry obronnej.

Już w pierwszych sekundach z jakiegoś powodu powiewało mi porażką, chociaż tłumaczyłem to sobie bardziej jako efekt mojej 3-meczowej przerwy od oglądania NBA. Niestety w trakcie całej kwarty przekonanie o możliwej przegranej coraz bardziej naciskało na wiarę. Nie patrzyłem co prawda na obraz transmisji, ale słuchając komentarza Matta Devlina i Jacka Armstronga wiedziałem, co jest grane.

Najpierw to była tylko gorsza obrona i troszkę spudłowanych rzutów. Ile razy tak zaczynaliśmy noc? Obraz ten jednak zaczynał zmieniać się w dominację graczy Cleveland, którzy nie robili niczego zmyślnego. Po prostu grali skuteczną koszykówkę, kiedy po naszej stronie piłka magicznie zmieniała się w cegłę i nie wpadała do kosza.

Greivis Vasquez a pierwszy skład

Nie wszyscy radzą sobie w obronie. Coraz częściej mówi się, że Greivis Vasquez powinien zostać zastąpiony Jamesem Johnsonem. Wybór Vasqueza w pierwszej piątce był zrozumiały – przynajmniej dla mnie, bo od zawsze uważam, że ma w sobie więcej „Shooting”, niż „Passing”.

Powinien się dobrze wkomponować. Dwane Casey bardzo często korzystał z niego na tej pozycji obok Lowry’ego.

Niestety nie do końca się to sprawdza w przypadku gdy nie ma DeRozana. DeMar nie należy do elity pod względem defensywy. Drużyna ceni najbardziej jego obronę w czwartej kwarcie (choćby poprzedni mecz przeciwko Cavaliers, gdzie bronił LeBrona Jamesa). Ponadto Vasquez nie jest według mnie typem zawodnika „All Around”.

Vasquez - DeRozan porównanie rzutów

Bronią Wenezuelczyka są trójki i niebezpieczne dla serca floatery/runnery z kilku metrów, a to wbrew pozorom mniejszy arsenał niż może się wydawać. DeMara DeRozana nie tylko podwajano. Fakt, że oddaje mało rzutów z dystansu jest jedyną wskazówką dla przeciwnika, choć tak naprawdę i tam nie mogą go pozostawić samego.

Pozostali zawodnicy?

Ogółem nie zawiedli tylko:
– Kyle Lowry: 22 pkt, 9 as, 4 zb;
– Amir Johnson: 27 pkt, 7 zb, 4 as;
– James Johnson: 11 pkt, 6 zb, 4 as;

Nawet po tych statykach widać, że cała trójka grała za resztę składu. 40% za 2 i 33% za 3 wcale nie oddaje tego, że zawiniła głównie skuteczność. Po pierwszej połowie mieliśmy tylko 2 trafione rzuty za 3 i 38% skuteczności ogólnie, co dało Cavaliers przewagę, której nie stracili już do końca meczu.

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
6 grudnia, 2014