Zwycięstwo z Knicks. Czas zapomnieć o Preseason.

Mefju A,25 października, 2014

Kończymy tegoroczne preseason bilansem 7 – 1 (6 – 1 w tamtym sezonie), po bardzo fajnym według mnie meczu z New York Knicks w Montrealu.

To już nie miała być zabawa, a gra na poważnie. Ostatni sprawdzian, wyjście takim składem, który ma odnosić sukcesy. Ani Jordan Hamilton, ani Greg Stiemsma, czy Will Cherry nie dostali już nawet sekundy na poprawę swojego CV.

Pierwsza kwarta zakończyła się remisem 24 – 24. Z naszej strony dobrze zaczął DeMar DeRozan (9 pkt), po stronie Knicks rządził Carmelo Anthony (14 pkt).

W drugiej kwarcie pojawiły się błędy. 9 straconych piłek przez Toronto Raptors (19 w całym meczu) pozwoliło ekipie z Nowego Jorku wyjść na prowadzenie. DeMar DeRozan nie radził sobie z szybkimi rękoma Imana Shumperta. Z czterech akcji zapewne tylko dwie powinny skończyć się stratami, zawodnicy Knicks niekoniecznie uderzali w piłkę, jednak należy na to mimo wszystko zwrócić uwagę.

Nasi zawodnicy zwrócili – na pracę sędziów, zwłaszcza po niesamowitym faulu odgwizdanym na Jonasie Valanciunasie, który tylko stał obok gracza Knicks i czekał, aż upłynie 24 sekundy. 46 – 38 dla New York Knicks po 24 minutach.

Nie można było tego tak zostawić.

DeMar DeRozan odegrał się za te straty dwiema pakami po stratach, z rodzaju „podwójna pompka”, unikając tym samym większego kontaktu. Dodam tylko, że w pierwszej akcji było widać, że będzie ładował z góry jeszcze zanim dostał piłkę, czego powtórka już tak nie oddaje. To były wsady złości.

Kiedy Raptors pocisnęli Knicks na całym boisku, tak w pierwsze 9 minut trzeciej kwarty my zdobyliśmy 21 punktów, a oni 3. Przed kompromitacją uratowały ich głównie rzuty wolne w końcówce. Ja również miałem już dosyć komentarza telewizji MSG i cieszyłem się, że sprawy nabrały takiego obrotu. Publiczność zaczęła dopingować naszą drużynę do zwycięstwa.

Ostatnią część spotkania kończyły już głównie składy rezerwowe, co z góry oznaczało nasze zwycięstwo. Lou Williams z Greivisem Vasquezem zrobili, co do nich należało.

Za swój doping kibice z Montrealu na sam koniec, mimo przerwanej akcji, dostali prezent od Terrence’a Rossa:

Kończymy preseason, czas odłożyć bilans 7-1 w niepamięć i szykować się do wielkiej nocy rozpoczynającej sezon 2014/15. Wrócimy do tych rozgrywek jutro jeszcze na moment, aby podliczyć statystyki.

Wyróżnieni:

MVP Meczu: Kyle Lowry

Najlepsi gracze Raptors: DeMar DeRozan: 15 pkt; Jonas Valanciunas: 13 pkt, 5 zb; Kyle Lowry: 12 pkt, 8 as, 7 zb;

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
25 października, 2014