Zwycięstwo z Boston Celtics (109:116)

Mefju A,11 października, 2014

Kyle Lowry na pograniczu 6 fauli i dwóch graczy z przewinieniami technicznymi. Tak. Takie również potrafią być mecze Preseason. Widowisko mimo dobrej skuteczności, małej ilości strat i wysokiego wyniku nie należało do łatwych w oglądaniu. Było po prostu zbyt lekko dla obu drużyn.

Przebieg spotkania

Łatwo zdobyte pierwsze posiadanie piłki przez Jonasa Valanciuansa jakby zwiastowało łatwe spotkanie, którego się spodziewałem. Czy jednak takie było? Patrząc z perspektywy wyniku, czy ostatnich kilku minut czwartej kwarty można by tak twierdzić. Patrząc jednak z perspektywy emocji i wrażeń jakich doznałem, wyglądało to fatalnie.

Po pierwszych dwóch pudłach i prawie dwóch minutach pomyłek w końcu zdobyliśmy upragnione punkty. Najpierw trafił Amir Johnson, później za swój nietrafioną próbę odegrał się DeMar DeRozan, z dziwnego rzutu ni to obrót, ni to odejście. Ważne, że wpadło.

On sobie poradził. Robił co chciał. Ładnie podsumowuje to ten klip:

Czy to był jego zamiar, czy nie, jest mało ważne. Cały jego występ przypominał grę z amatorami, tu sobie pobiegnę, tu stanę, tu podskoczę, tu zrobię spina, tu drugiego, rzucę, nie trafiłem, dobiję.. Zdobył 9 punktów w tej kwarcie, popychając nas do przodu.

Źle zaczął za to Jonas Valanciunas. Nie odnajdywał się, stracił dwa razy piłkę i oddał głupi rzut. Zlekceważył chyba niższych od siebie przeciwników. Zmienił go Tyler Hansbrough, który zaliczył występ w rodzaju tych z poprzedniego sezonu. Nie miał zbytnio sytuacji rzutowych, biegał tylko i starał się zbierać piłki.

Innym zawodnikiem będącym przeciwwagą dla naszej słabej gry pod koszem był Patrick Patterson. Jego 7 punktów w pierwszej kwarcie również znacznie ułatwiło życie Dinozaurom.

21 – 31 dla nas. Wpadały trójki, wpadało wszystko. Celtics nie mogli się przez chwilę wstrzelić, stąd nasza przewaga.

DRUGA KWARTA

Wtedy już się wstrzelili. A właściwie wstrzelił się Avery Bradley. Nasze rezerwy zupełnie nie radziły sobie z tym zawodnikiem. Udało mu się zdobyć 17 punktów, co było główną przyczyną odrobienia kilku oczek straty przez przyjezdnych.

Pojawiła się słaba obrona z naszej strony, a wszystko to potęgował brak pomysłu na atak duetu Greivis Vasquez – Lou Williams. Generał Greivis jak go nazywa jeden z naszych redaktorów uparł się trochę na grę pickami pod kosz. Celtics zdawali się być na to przygotowani.

Lou Williams kolejny raz miał problemy ze wstrzeleniem się. Pudłował nawet spod kosza. Będziemy musieli chyba trochę poczekać, zanim ten zawodnik nabierze formy i pewności.

W międzyczasie (zupełnie niespodziewanie jak w tej relacji) Lowry’emu udało się złapać 4 faule. Ogólnie były to 2 przewinienia w pierwszej kwarcie i 2 faule w ataku z rzędu w trakcie drugiej części gry. Sytuacja jednak była niecodzienna i nikt nie zwracał uwagi na to, że jest ich już tak dużo.

W ten sposób Celtics zbliżyli się do nas, a wynik po 24 minutach gry wynosił 56 – 60.

Po pierwszej połowie najwięcej korzyści przynieśli nam: DeMar DeRozan: 11 pkt, Patrick Patterson: 10 pkt, Amir Johnson i Kyle Lowry po 8 pkt.

DRUGA POŁOWA

Boston Celtics wciąż byli lepsi. Zacząłem się bać. Nie przegranej, ale reakcji kibiców. Po pierwsze nie daliśmy szansy na grę ani Willowi Cherry’emu, ani Jordanowi Hamiltonowi, ani nawet Chuckowi Hayesowi, czy Bruno Caboclo.

I w taki sposób mieliśmy przegrać mecz z budującymi drużynę Boston Celtics? Że niby Toronto Raptors nawet grając na poważnie nie radzą sobie w preseason? Że jak że co!?

Przegraliśmy kwartę 37 – 27. Trafiali DeRozan, Ross, swoje punkty zdobył wreszcie Jonas Valanciunas. To było jednak za mało.

Kluczowy moment

Kyle Lowry wrócił na boisko z 5 faulami. „Chciał odzyskać, co mu odebrano!!” Najpierw layup z asystą Psycho-T, później kolejne punkty aż uzbierało się 10. 3 razy przechwycił piłkę i rozdał 2 asysty, jedną z nich na Lou Williamsie, który tak jak w pierwszym meczu z Sacramento Kings dopiero w ostatniej kwarcie postanowił poprawić skuteczność.

Wyszliśmy na prowadzenie, a nerwówka nagle zmieniła się w poczucie pewności. Ćwiczymy zamykanie spotkań, co?

Do poprawy przede wszystkim obrona ławki rezerwowych. Kiedy pojawiają się na boisku nowi zawodnicy – James Johnson i Lou Williams nasza defensywa kuleje. Jakby jeszcze nie odnajdowali się w systemie, nie komunikowali się.

Zobaczymy, jak to się rozwinie. MVP meczu – mimo wszystko wybieram Lowry’ego. Zachował zimną krew i doprowadził ten mecz do końca z 5 faulami na koncie.

2 faule techniczne – Kyle Lowry, Jonas Valanciunas. Za dyskusję z sędziami.

Wyróżnieni:

MVP Meczu: Kyle Lowry

Najlepsi gracze Raptors: Kyle Lowry: 18 pkt, 6 ast, 5 prz; DeMar DeRozan: 18 pkt, 3 as; Patrick Patterson: 17 pkt, 7 zb;

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
11 października, 2014