Pierwszy pojedynek preseason – Sacramento Kings

Mefju A,5 października, 2014

zapowiedz-meczuStatystyki na naszej stronie wyzerowane. Tabela dywizji również, choć wciąż jesteśmy jej liderami. Sezon 2014/15 czas rozpocząć! Przed nami 8 meczów mających przygotować nas do sezonu właściwego. Pierwszymi przeciwnikami, którzy staną nam na drodze są Sacramento Kings.

„Królewscy” planują wreszcie odbić się od dna NBA. Dotychczas ich powóz pociągany był przez 3 silne konie, to jest: DeMarcusa Cousinsa pod koszem, Rudy’ego Gay’a na skrzydle, oraz Isaiaha Thomasa na rozegraniu. Każdy z nich ma średnią powyżej 20 pkt na mecz poprzedniego sezonu.

Dzisiaj otacza ich jednak spora grupa młodych graczy, głodnych zwycięstw i medialnego szumu.

Ben McLemore (1 runda Draftu 2013), Nik Stauskas (1 runda 2014), Ray McCollum (2 runda 2013) to najważniejsze nazwiska. Poza tym gracze spoza Draftu: Deonte Burton, Eric Moreland, David Wear i fenomen: Sim Bhullar.

Motoryka Sima Bhullara jest fatalna i nigdy nie wziąłbym go do swojej drużyny, nawet na parkiet 2 ligi PLK. Tego się nikogo nie nauczy, trzeba w dzieciństwie dużo biegać, później już jest za późno, zwłaszcza dla takich wielkoludów. Nie zmienia to jednak faktu, że oprócz Nate’a Robinsona, który chętnie go zablokuje, oraz dunkerów takich jak Terrence Ross… Należy podchodzić do tego zawodnika z respektem, zwłaszcza jeśli chodzi o naszą ławkę rezerwowych.

Wzmocnienia Raptors

Louis Williams i James Johnson. Pierwszy to urodzony strzelec, maszynka do zdobywania punktów, głodny gry, przez kontuzje i drobne urazy od dawna nie grał już pełnego sezonu. Drugi wzmocni nas w defensywie przeciw wysokim zawodnikom.

Bruno Caboclo i Lucas Nogueira. Młodzi Brazylijczycy, wielka odpowiedzialność, mieszane nadzieje. Przed Caboclo jeszcze długa droga, za to Nogueira powinien już ugrać coś przeciwko słabszym podkoszowym. Również ma wielki zasięg i na pewno popisze się jakimiś blokami. Dobrze będzie zobaczyć ich pierwszy raz na parkiecie obok profesjonalistów.

Walka o miejsce

Kolejna atrakcja to oczywiście walka o pracę z udziałem trzech graczy: Jordana Hamiltona, Willa Cherry‚ego, oraz Grega Stiemsmana.

Z naszej ankiety wynika, że najbardziej zależałoby nam na Jordanie Hamiltonie – 70% głosów. Pozostały procent przypadł Cherry’emu.

Trzeba się spodziewać, że trener będzie im dawał troszkę więcej szans, aby mogli się wykazać.

Klucz do zwycięstwa

Według mnie sprawa jest prosta. Obie drużyny się budują, z tym że my jesteśmy kilka lat naprzód i trzeba to udowodnić. Mamy obstawione pozycje i tylko niepotrzebne nerwy mogą sprawić, że przegramy oba mecze.

Inna sprawa to transmisje. Nie wiem jak wy, ja wczoraj nie znalazłem streamów dla meczu Miami Heat. Dzisiejszy powinien rozpocząć się o 1:00 (19:00 EST), tymczasem na przykład na Firstrow podana jest godzina 4:00… Pozostaje tylko czekać i liczyć, że coś się znajdzie.

Jak zwykle zapraszamy na czat wszystkich, którzy nie będą spać :)

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
5 października, 2014