Zapowiedź: Chicago Bulls – Toronto Raptors

Neo,22 grudnia, 2014

„Byki” już raz pokonały nas na naszym podwórku i mimo ambitnej postawy chłopaków nie udało się pokonać niesamowicie silnego rywala. Na niekorzyść Raptors przemawia fakt że dziś po chorobie do gry ma wrócić Derrick Rose (16,8pkt/mecz) a prawdopodobna jest także gra pauzującego ostatnie przez uraz kostki Joakim Noah (8,7pkt/mecz). W meczu także powinien zagrać ten który nas w pierwszym pojedynku najbardziej ukąsił czyli Hiszpan Pau Gasol (18,2pkt/mecz). Tych trzech graczy praktycznie sami mogą rozstrzygnąć pojedynek na korzyść „Byków” a przecież najskuteczniejszy, wciąż imponuje wielką formą i dojrzałą grą jest Jimmy Butler (21,9pkt/mecz). Zawodnik, który zwyciężył walkę z naszym KLow7 walkę o tytuł najlepszego gracza Listopada Konferencji Wschodniej robi niesamowite postępy. Wielu uważa że zarówno on jak i nasz Kyle na pewno zostaną powołani do All-Star Game 2015 i prawdę mówiąc nie ma się czemu dziwić. Obaj są w genialnej dyspozycji i ich pojedynek strzelecki będzie ozdobą dzisiejszego widowiska. Dobrą formę złapał ostatnio Nikola Mirotic (8,1pkt/mecz) który w każdym spotkaniu daje z siebie więcej niż można, przez co jest już jednym z ulubieńców publiczności w Chicago a zawsze ogromną walecznością wykazuje się Taj Gibson (12,6pkt/mecz).  „Byki” są zespołem bardzo dobrze zbierającym (7 miejsce w lidze śr.45,0zb/mecz) ale nie powinno nas to dziwić gdy ma się świetne „wieże” w swoim zespole. Nasze „Dinozaury” w tym elemencie także nie prezentują się najgorzej ale pamiętajmy że kilka tygodni temu w ACC to właśnie zbiórki były jedną z przyczyn przez które przegraliśmy tamto spotkanie. Walka „w trumnie” będzie dziś na pewno mocno zażarta co podniesie jeszcze temperaturę tego meczu.

„Wygrać najwięcej jak tylko można”, z takim postanowieniem nasi ulubieńcy ruszają w podróż. Patrząc jednak na grę możemy być optymistami ale nie bez przesady, gdyż Bulls, Clippers czy Trail Blazers to zespoły o dwie klasy lepsze niż chociażby New York Knicks. Wczoraj świetnie grali przede wszystkim Greivis Vasquez (9,3pkt/mecz) i Louis Williams (14,7pkt/mecz). Obaj zdobyli odpowiednio 21 i 22 punktów a 19 dorzucił szalejący Terrence Ross (12,1pkt/mecz). „Dinozaury” ostatnio zaczęły lepiej dzielić się piłką, od kilku spotkań nastąpił progres w liczbie asyst, wczoraj zanotowaliśmy ich 24 przy 22 ekipy Derek’a Fisher’a. Jest to na pewno bardzo pocieszająca wiadomość gdyż od początku sezonu w tym elemencie byliśmy praktycznie na szarym końcu ligi.

Wielki egzamin formy czas zacząć, pora przekonać się ile są warci nasi ulubieńcy choć wciąż nie wolno nam zapomnieć o braku DeMar’a DeRozan’a. Bez niego legitymujemy się bilansem 9-3 ale graliśmy z zespołami zdecydowanie niżej notowanymi od naszego, dlatego teraz mamy prawdziwą „chwilę prawdy” Raptors i wierzymy że do domu wrócimy z podniesionym czołem. Pozycja lidera Wschodu do czegoś przecież zobowiązuje. Mecz zaczyna się o godz.2:00 i jak zawsze…GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

CHICAGO BULLS: Joakim Noah – Paul Gasol – Mike Dunleavy – Jimmy Butler – Derrick Rose REZERWOWI: Taj Gibson – Aaron Brooks – Cameron Bairstrow – Nikola Mirotic – Kirk Hinrich – Tony Snell – E’Twaun Moore.

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross – Landry Fields – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Greivis Vasquez – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – James Johnson.

Z miłości do koszykówki:
Neo
22 grudnia, 2014