Zapowiedź: Golden State Warriors – Toronto Raptors

Neo,2 stycznia, 2015

Mówiąc o podopiecznych Steve’a Kerr’a do głowy nasuwa się tylko jeden termin a mianowicie „Splash Brothers”. Dla niewtajemniczonych jest to oczywiście pseudonim jednego z najlepszych (a może i najlepszy) duetów obwodowych w całej NBA. Mowa oczywiście o parze Stephen Curry (22,8pkt/mecz) – Klay Thompson (21,1pkt/mecz) która w tym sezonie została pokonana przez taką ilość drużyn ile mieści się palców na jednej ręce, czyli dokładnie 5 a wygranych mają pięć razy więcej. Z Bilansem 25-5 oczywiście przewodzą w bardzo silnej Pacific Division a to dodatkowo mówi z jak potężną siłą przyjdzie się nam dziś zmierzyć. Tych dwóch graczy to serce i mózg Warriors, obaj genialni strzelcy bez żadnych zahamowań. Zatrzymanie ich jest praktycznie niemożliwe, można jedynie jak najmocniej starać się ograniczyć ich poczynania. Dodatkowo do drużyny po urazie powrócił David Lee (9,7pkt/mecz) a rozgrywki „życia” grają Marreese Speights (12,2pkt/mecz) a także Draymond Green (12,0pkt/mecz). W cieniu znalazł się trochę przecież do niedawna jeden z najlepszych SF w całej lidze czyli Andre Iguodala (7,1pkt/mecz). Popularny „Iggy” słynący z ogromnej wszechstronności i przede wszystkim świetnej obrony jest teraz pierwszą opcją z ławki Warriors. Brakuje znów Andrew Bogut’a (7,1pkt/mecz) który ponownie leczy kontuzję. Zresztą to właśnie one mocno zatrzymały karierę Australijczyka a przecież jeszcze nie dawno był graczem formatu All-Star reprezentując barwy Milwaukee Bucks. Genialna S5 mocno nadrabia braki ławki, która nie zawsze daje odpowiednio dużo wsparcia ale jak się ma w składzie taki duet jak Curry – Thompson to nawet ten ważny element nie wydaje się aż tak bardzo widoczny.

Przeciwko tak dużej sile będą musiały się dziś przeciwstawić nasze „Dinozaury” które po porażce 97-102 poniesionej w Portland po dogrywce spróbują wznieść się na wyżyny i podbić Oakland. Aby jednak ten cel osiągnąć to lepiej musi zagrać chociażby Louis Williams (14,7pkt/mecz). Bardzo zła skuteczność wynosząca 1/10 z gry 0/5 za trzy dziś już nie może się powtórzyć gdyż jeden Kyle Lowry (20,7pkt/mecz) sam przecież starcia nie wygra. Dobrą dyspozycję utrzymują James Johnson (7,9pkt/mecz) Jonas Valanciunas (12,4pkt/mecz) a także Greivis Vasquez (9,2pkt/mecz). Wszyscy oni w Oregonie zdobyli +10 oczek i liczymy że dziś nie zejdą poniżej tego poziomu choć Wenezuelczyk potrafi przeplatać świetnie mecze takimi w których praktycznie „kaleczy”.

Pojedynek 2 i 3 ofensywy w NBA a więc jeśli idziecie dziś do bukmachera to zastanówcie się czy nie puścić na over punktowy. Jedni i drudzy rzucają masę oczek i śmiało można powiedzieć że tak będzie i dzisiejszej nocy. Musimy po prostu starać się na tyle na ile się da ograniczyć Curry’ego i Thompson’a. Jeśli jakimś cudem nam się to uda to o wygraną będzie zdecydowanie łatwiej. Bardzo miło byłoby rozpocząć Nowy Rok 2015 od zwycięstwa i choć zdajemy sobie sprawę że przeciwnik jest potężny to jednak w sporcie wszystko zdarzyć się może. Spotkanie zaczyna się o godz.4:30 i oczywiście…GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

GOLDEN STATE WARRIORS: Festus Ezeli – David Lee – Draymond Green – Klay Thompson – Stephen Curry REZERWOWI: Marrese Speights – Harrison Barnes – Shaun Livingston – Andre Iguodala – Leandro Barbosa – Justin Holiday – Ongjen Kuzmic.

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross – Landry Fields – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Greivis Vasquez – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – James Johnson.

 

Z miłości do koszykówki:
Neo
2 stycznia, 2015