Zapowiedź meczu numer 3 z Brooklyn Nets

Mefju A,25 kwietnia, 2014

W ciągu kilku ostatnich dni mieliśmy okazję ujrzeć prawdziwe oblicze Brooklyn Nets. Mnie osobiście rozczarowuje ta drużyna. Wyróżnia ich przede wszystkim dobra defensywa. Momentami ładnie wyprowadzają atak, ale… Napiszę wprost: Według mnie są słabi. Nie dość, że bez przyszłości, to i zawodnicy, których mają obecnie nie błyszczą.

Dwane Casey w ostatnim odcinku Open Gym powiedział coś w stylu „Tak, Play-Offy to inne rozgrywki, ale nie przesadzajmy. To wciąż ta sama koszykówka, musimy po prostu robić swoje„. (Słynne słowa Szpakowskiego)

I w tym tkwi klucz do zwycięstw z tą drużyną. Brooklyn Nets are OVERRATED. Jak to powiadają po angielsku.

Dokończmy swoją robotę

Kiedy Jonas Valanciunas popisywał się przed gwiazdami Nets, a Amir Johnson włączył tryb „gram, nie przyglądam się jak inni to robią”, nasi przeciwnicy nie mieli szans pod koszami. Pod tym względem wygraliśmy różnicą 22 zbiórek.

Reszta składu zrobiła co do nich należy. Nic więcej. To wystarczyło.

Spodziewam się – choć czuję, że mogę się pomylić – że Jason Kidd, trener zawodników z Nowego Jorku, okroi dzisiaj skład swojej drużyny. Wiele zależy od tego jak podejdzie do tego nasz szkoleniowiec. Wydaje mi sie, że wystawimy dzisiaj więcej zawodników, a wtedy moje „wizje” mogą dać w łeb. Tak czy siak odnoszę wrażenie, że Kidd pominął pewne etapy kariery trenerskiej i chaotycznie zarządza swoimi minutami, byle coś zadziałało.

Możemy mieć wiele pretensji do Dwane’a Caseya, ale nie przypominam sobie sytuacji z tego sezonu, w której szukałby magicznego środka. Wierzy w swój skład. Czasami okroi czyjeś minuty, jeśli jest taka potrzeba, to wszystko. Ma plan, którego się trzyma.

Czas przejąć pałeczkę. Podkręcić troszkę obronę, dorzucić czasem jakąś trójkę od Terrence’a Rossa i będziemy w stanie zakończyć tą serię na naszą korzyść. Każdy mecz będzie inny, jednak moim zdaniem Nets nie zasługują na kolejną rundę. Udowodnijmy to.

Znów presja

Dinozaury nie boją się grać na wyjeździe. Trzeba jednak przygotować się na – prawdopodobnie – ciężką do zniesienia otoczkę w nadchodzącym meczu. Nie wiadomo czy hala Nets będzie pełna, wiadomo za to, że fani będą chcieli odegrać się za traktowanie zarówno przez media Toronto jak i menedżera. Dodatkowo namawia ich do tego Kevin Garnett:

„I’m very eager, very eager. I want to see how they respond to the F-Brooklyn

Chcąc jeszcze bardziej zachęcić kibiców do pojawienia się na hali, zaproszono Michaela Williamsa, aktora wywodzącego się z Brooklynu.

Tymczasem media…

Kiedy my mentalnie przygotowujemy się do kolejnej, pełnej emocji, nieprzespanej nocy Amerykańskie media zainteresowane są… Spodniami Drake’a.

Tak jest. Drake, ambasador Toronto Raptors podczas ostatniej wizyty w Air Canada Centre postanowił wyczyścić swoje spodnie rolką do czyszczenia ubrań. Aha.. Na oczach kamer – muszę dodać.

Tak jest. Co w tym niezwykłego pewnie zapyta większość z was? A no taka jest ameryka. Posypała się masa hejtów i żartów. Do czego dążę:

Najpierw Fuck Brooklyn, później Drake.. Organizacja czasem celowo, czasem przypadkiem, dba o to, żeby jej popularność utrzymywała się na wysokim poziomie.

Mecz zaczynamy o 1:00!! Widzimy się widzimy!

Z miłości do koszykówki:
Mefju A
25 kwietnia, 2014