Zapowiedź: Milwaukee Bucks – Toronto Raptors

Neo,19 stycznia, 2015

Po fatalnym sezonie 2013/2014 „Kozły” w bieżących rozgrywkach są jednym z pozytywnych zaskoczeń i wszystko pięknie się układało ale do czasu gdy podopiecznych Jason’a Kidd’a nie dosięgły kontuzje. Najpierw spadł pierwszy dramat w postacie zerwanego więzadła ACL #2 Draftu 2014 czyli Jabari’ego Parker’a (12,3pkt/mecz) a kilka dni temu podczas meczu w Londynie gdzie Bucks pokonali Knicks kontuzji kolana doznał Kendall Marshall (4,2pkt/mecz). Po powrocie do USA badanie rezonansem magnetycznym potwierdziło diagnozę że także i on zerwał więzadło podobnie jak Paker i obaj już w tym sezonie nie wybiegną na parkiet. Jakby kłopotów było mało to na 10 spotkań przez narkotyki zawieszony został Larry Sanders (7,3pkt/mecz). Mimo wielu kłopotów jest to wciąż zespół z charakterem który walczy w kolejnych spotkaniach choć jest już mocno ograniczony. Jasnym punktem jest za to Grek Giannis Antetokounmpo (11,8pkt/mecz). Dysponujący potężnym wybiciem zawodnik błyskawicznie się rozwija czym wprawia w osłupienie niejednego anlityka NBA przez co wróży się mu coraz poważniej dużą karierę i to właśnie on do spółki z Brandon Knight (18.2pkt/mecz) i rezerwowym OJ Mayo (11,1pkt/mecz) ciągną grę całego zespołu. Bardzo solidny jest Gruzin Zaza Paczulia (7,8pkt/mecz) i Turek Ersan Ilyasova (9,4pkt/mecz), oboje będą odpowiedzialni dziś za walkę z naszymi podkoszowymi zawodnikami choć pamiętajmy że ten drugi od początku rozgrywek zmaga się z różnymi kłopotami zdrowotnymi i niejednokrotnie opuszcza spotkania.  Groźni też na pewno będą Jerryd Bayless (7,5pkt/mecz) kiedyś znany z gry w „Dinozaurach” i Kris Middleton (10,1pkt/mecz). Jasno daje się zauważyć że zdecydowanie „Kozły” będą groźniejsze na obwodzie niż pod koszami, to muszą mieć na uwadze nasi gracze aby tą przewagę umieć wykorzystać.

Zaczęło się od -14 po II kwartach by w trzeciej odsłonie meczu odrobić całą stratę i wyjść nawet na kilkunastopunktowe prowadzenie. Nikt wtedy nie myślał że „Dinozaury” mogą jeszcze przegrać z „Pelikanami”. Sport jednak znów pokazał jak bardzo jest nieprzewidywalny i na 1,6 sekundy przed końcem Tyreke Evans dobił nas. Sytuację próbował jeszcze odwrócić autor 22 oczek DeMar DeRozan (19,8pkt/mecz) ale jego rzut nie trafił do kosza przez co przegrywamy po raz kolejny we własnej hali co nam wcześniej prawie się nie zdarzało. Dobre zawodny rozegrali Louis Williams (15,0pkt/mecz) i Greivis Vasquez (9,5pkt/mecz) który zdobyli odpowiednio 17 i 16 punktów a „Double-Double” popisał się Amir Johnson (9,7pkt/mecz) – 12pkt i 10zb. Ciężko nie oprzeć się jednak wrażeniu że to nie Pelicans wygrali ten mecz tylko nasze chłopaki go przegrały na własne życzenie przez co znów uciekło nam spotkanie które powinniśmy spokojnie wygrać a to wszystko ma i będzie miało znaczenie w końcowym rozrachunku.

Amerykanie dziś obchodzą święto Martin’a Luther’a King’a przez co wiele spotkań rozpocznie się dużo wcześniej ale niestety nie nasze. „Dinozaury” i „Kozły” na parkiet wybiegną dopiero o godz.2:00 i wyjątkowo mocno trzymamy kciuki za naszych chłopaków, którzy potrzebują zwycięstw jak ryba wody…GO RAPTORS!!!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

MILWAUKEE BUCKS: Zaza Pachulia – Ersan Ilyasova – Giannis Antetokounmpo – Kris Middleton – Brandon Knight REZERWOWI: John Henson – OJ Mayo – Jerryd Bayless – Jared Dudley – Johnny O’Bryant – Kenyon Martin.

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross – DeMar DeRozan – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Greivis Vasquez – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – James Johnson.

Z miłości do koszykówki:
Neo
19 stycznia, 2015