Zapowiedź: Phoenix Suns – Toronto Raptors

Neo,4 stycznia, 2015

Phoenix Suns już w tym sezonie mierzyli się z nami w ACC i górą były „Dinozaury” choć po trudnym boju, który omal nie zakończył się wtedy naszą porażką mimo wysokiego prowadzenia w III kwarcie. Szalał  Isiah Thomas (14,4pkt/mecz) a także Eric Bledsoe (16,6pkt/mecz). Gorszy mecz miał za to Goran Dragic (16,7pkt/mecz) który mimo że nie rozgrywa tak udanego sezonu jak miniony to jednak w domu potrafi być niesamowicie skuteczny. O tym jak groźni potrafią być Suns o mało co nie przekonali się w noc Sylwestrową Oklahoma City Thunder który pokonali wtedy „Słońca” w stosunku 137-134. Z coraz lepszej strony pokazuje się Ukrainiec Alex Len (5,7pktmecz) który swoimi udanymi występami wypchnął z pierwszej piątki teoretycznie lepszego i silniejszego fizycznie Miles’a Plumlee (5,1pkt/mecz). To będzie kolejny z bardzo ofensywnych spotkań gdyż podopieczni Jeff’a Hornacek’a są tuż za Raptors w ilość i rzucanych punktów ale za to znajdują się na szarym końcu jeśli chodzi o defensywę co jest mocno zastanawiające gdyż w ekipie są przecież bardzo dobrzy obrońcy jak bracia Marcus Morris (10,1pkt/mecz) Markieff Morris (15,3pkt/mecz) czy przede wszystkim niesamowicie atletycznie zbudowany P.J Tucker (8,0pkt/mecz). Phoenix Suns to kolejny z zespołów na Zachodzie który musi mocno liczyć wygrane pojedynki w tym sezonie. Niesamowicie silna Konferencja powoduje że „Słońca” kolejny już sezon będą do samego końca bić się o awans do Play-Off. Gdyby występowali na Wschodzie to praktycznie byliby pewni rozgrywek posezonowych. Z drugiej jednak strony takiej rywalizacji z bardzo silnymi zespołami będzie brakować naszym ulubieńcom, którzy aby walczyć o wysokie cele powinni właśnie jak najczęściej grać z wymagającymi przeciwnikami a tych niestety u nas brakuje.

Toronto Raptors w pojedynku z Golden State Warriors trzymali się tylko przez dwie kwarty po których widniał wynik 66-61 dla przeciwników. Główna w tym zasługa Greivis’a Vasquez’a (9,7pkt/mecz). Wenezuelczyk miał tej nocy „gorącą rękę” kończąc mecz z 25 oczkami na koncie. Wydawało się że dobra gra pod koniec drugiej części meczu zwiastuje duże emocje ale tak się nie stało. Warriors wskoczyli wtedy na wyższe obroty pokazując za hala w Oakland jest praktycznie nie do zdobycia i wyjechaliśmy z bagażem wynoszącym -21. Poprawił się Louis Williams (14,9pkt/mecz) który tym razem uzyskał 20 oczek a dwa więcej dorzucił Kyle Lowry (20,7pkt/mecz). To co bardzo zaskakujące było w tym meczu to występ Jonas Valanciunas (12,3pkt/mecz). Litwin bardzo dobrze rozpoczął spotkanie od 3/5 z gry i 8 zdobytych punktów po czym…już nie wyszedł na parkiet. Jest to o tyle zastanawiające gdyż w szeregach rywali nie grali podstawowi podkoszowi zawodnicy.

Ostatni pojedynek podczas naszych wojaży po Zachodzie wypada zakończyć zwycięstwem i w dobrych humorach wrócić do domu. Misja trudna gdyż Suns to zespół wielkich walczaków ale nasi zawodnicy już nie raz udowodnili że nawet bez DeRozan’a potrafią walczyć o wygrane z teoretycznie silniejszymi przeciwnikami i to na ich terytorium. Podrażnione „Dinozaury” nie chcą dopuścić do 3 z rzędu porażki i zrobią więcej niż wszystko aby Arizona została dziś zdobyta. Spotkanie rozpoczyna się o godz.2:00 i jak zawsze zachęcamy was do oglądania…GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

PHOENIX SUNS: Alex Len – Markieff Morris – Marcus Morris – Eric Bledsoe – Goran Dragic REZERWOWI: Isiah Thomas – Tyler Ennis – P.J Tucker – Miles Plumlee – Archie Goodwin – Shavlik Randolph – Gerald Green.

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross – Landry Fields – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Greivis Vasquez – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – James Johnson.

 

Z miłości do koszykówki:
Neo
4 stycznia, 2015