Zapowiedź: Sacramento Kings – Toronto Raptors

Neo,2 grudnia, 2014

„Królowie” bardzo dobrze grali na początku sezonu i wielu ekspertów NBA uznaje ich (jak i nas także) jako miłą niespodziankę pierwszego miesiąca rozgrywek. Jednak jak to wszędzie bywa zdarzają się kryzysy i taki też dopadł ostatnio podopiecznych Mike’a Malone’a. Zespół także zmaga się z kłopotami zdrowotnymi a te nie odpuszczają ostatnio naszego „starego znajomego” Rudy’ego Gay’a (21,1pkt/mecz), który co prawda pomaga zespołowi ale walczy jednocześnie z urazem ścięgna Achilles’a. To co może dziś mieć kolosalne znaczenie dla przebiegu meczu to osoba DeMarcus’a Cousins’a (23,5pkt/mcz). Popularny „Boogie” zmienił się nie do poznania, gra jak prawdziwy lider i co przede wszystkim nie awanturuje się na boisku przez co wielokrotnie łapał techniaki i wylatywał z meczu. Jednak zawodnik zmaga się z silną infekcją, opuścił ostatnie 2 pojedynki i jest bardzo prawdopodobne że dziś także nie pomoże „Królom”. Wiemy już że zawodnik nie brał udziału w treningu. Dobrym ruchem latem było ściągnięcie Darren’a Collison’a (15,9pkt/mecz) a swoją robotę wykonuje Ben McLemore (11,1pkt/mecz), który miewa kłopoty ze skutecznością meczową. Wobec braku „Boogie’go” duże minuty dostanie kolejny którego dobrze znamy, czyli Reggie Evans (4,3pkt/mecz). Warto dodać że w ostatniej porażce z Memphis Grizzlies uzyskał on 17 punktów i 20 zbiórek (choć znany jest tylko z waleczności pod koszami). Na uwadze należy także mieć Ramon’a Sessions’a (5,6pkt/mecz) czy będącego ostatnio w dobrej formie Izraelczyka Omri’ego Casspi (8,5pkt/mecz). Kings za sprawą szybkich PG preferują szybki basket (101,2pkt/mecz) daje im 12 lokatę wśród najskuteczniejszych zespołów.

Pod koniec IV kwarty Raptors potrafili wyjść nawet na prowadzenie 93-87 ale niestety znów uruchomił się Kobe Bryant, który najpierw doprowadził do dogrywki a następnie poprowadził „Jeziorowców” do 4 zwycięstwa w sezonie. Sam zapisał na swoim koncie „Triple-Double” czym potwierdził że lubi grać przeciwko Raps. W naszych szeregach wynik ciągnęli Kyle Lowry (19,2pkt/mecz) który miał 29 punktów na koncie a wtórowali mu Louis Williams (14,6pkt/mecz) i Greivis Vasquez (9,3pkt/mecz). Obaj dodali po 19 punktów z tym że Wenezuelczyk wyszedł w S5 zastępując kontuzjowanego DeMar’a. 20 oczek dorzucił Terrence Ross (11,2pkt/mecz), którego trójka na kilka sekund przed końcem dawała nam prowadzenie 109-108. Tym bardziej szkoda że się nie udało. 6 oczek dorzucił Amir Johnson (9,3pkt/mecz) ale po meczu pojawiła się informacja że nasz PF znów ma jakiejś kłopoty z kostką, nie mniej na teraz nie ma żadnych informacji czy aby to nie jest jakijś uraz. Kłopoty z kostką Amir’a nie są nam obce, zawodnik latem odmówił poddania się operacji i do dziś można zastanawiać się czy to aby była rozsądna decyzja z jego strony. „Double-Double” na swoim koncie zapisał Patrick Patterson (7,0pkt/mecz) – 10pkt i 13zb.

Jeśli dziś Cousins nie zagra to Raptors po prostu muszą zrobić więcej niż wszystko aby wygrać dzisiejsze spotkanie. Kings bez „Boogie” tracą właściwie 40% mocy a wtedy szansę na zdominowanie tablicy miałby nasz JV. Nie mniej czeka nas kolejny trudny pojedynek, nigdy serie wyjazdowe po Zachodzie USA nie były naszą mocną stroną ale „Dinozaury” są aktualnie najlepszym zespołem Konferencji Wschodniej a to do czegoś przecież zobowiązuje. Mecz zaczyna się o godz.4:00 i oczywiście…GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

SACRAMENTO KINGS: Ryan Hollins – Jason Thompson – Rudy Gay – Ben McLemore – Darren Collison REZERWOWI: Ramon Sessions – Reggie Evans – Derrick Williams – Nick Stauskas – Carl Landry – Omri Casspi – Ray McCallum.

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross –  Greivis Vasquez – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – James Johnson – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – Bruno Caboclo.

 

 

 

Z miłości do koszykówki:
Neo
2 grudnia, 2014