Zapowiedź: Toronto Raptors – Phoenix Suns

Neo,24 listopada, 2014

Nasz dzisiejszy rywal z bilansem 9-5 znajduje się na 7 miejscu w niesamowicie wyrównanej Konferencji Zachodniej. I choć wielu ich pomija to ja uważam że to właśnie Suns mogą być największym zagrożeniem dla najlepszych na Zachodzie. Grający bardzo szybki basket zespół Jeff’a Hornack’a pod przewodnictwem Goran’a Dragic’a (14,6pkt/mecz) czy lubującego się w indywidualnych popisach Isiah Thomas’a (15,4pkt/mecz) już od początku meczu zawsze stara się przejąc inicjatywę przez co są niesamowicie trudni do zatrzymania. Nasi ulubieńcy muszą się dziś mieć na baczności, tym bardziej że ekipa z Phoenix zbytnio nam „nie leży”. Do wyżej wspomnianej dwójki należy dołączyć także atletę Eric’a Bledsoe (13,4pkt/mecz) i całe to towarzystwo tworzy jeden z lepszych backcourt w całej lidze. Na uwadze także trzeba mieć bardzo solidnych i wszechstronnych braci – Markieff Morris (14,9pkt/mecz) – Marcus Morris (10,0pkt/mecz). Obaj i bardzo grają pod tablicami i na obwodzie, szczególnie pierwszy z braci od początku sezonu jest w bardzo wysokiej dyspozycji co jest ogromnym wsparciem dla drużyny. Z zagrożeń należny także dodać świetnego obrońce P.J Tucker’a (7,1pkt/mecz) który długo szukał swojego miejsca w NBA i wreszcie je znalazł w Arizonie. Gość ma gabaryty jak strongman a że występuje na pozycji SF to zastanawiam się jak będzie go pilnował nasz „T-Ross” (bardzo by dziś się przydał JJ ale nie wiemy czy zagra). Osobną sprawą będzie bój kluczowych rezerwowych gdzie na naszego „Lou” będzie czekał Gerald Green (14,2pkt/mecz). Oboje to ogromna siła swoich zespołów a Gerald w zeszłym sezonie poprowadził Suns do wygranej swojej drużyny na naszym parkiecie gdzie zdobył prawie 30 punktów. Dziś nie wolno mu na tyle pozwolić…

Co jest siłą Toronto Raptors że jadą przez kolejnych rywali jak walec??? Odpowiedź jest prosta…zespół. Każdy u nas zna swoje miejsce w szeregu, wie za co jest odpowiedzialny i czego się od niego oczekuje. Ten czynnik od razu przekłada się na dobrą chemię w zespole, brak kwasów. Trener Dwane Casey idealnie poukładał wszystkie „klocki” i ta dobrze naoliwiona maszyna o nazwie Raptors po kolei bije kolejnych przeciwników. Wszystko w tym zespole na teraz świetnie pracuje i nie przeszkadza nawet to że gra bez 2 ważnych elementów, choć James Johnson (7,6pkt/mecz) i Tyler Hansbrough (3,4pkt/mecz) są zdecydowanie bliżej niż dalej powrotu na parkiet to jednak nikt z nas jakoś tej straty nie odczuwa, nie mniej wolimy ich oglądać na parkiecie niż w garniturach na ławce.

Kolejny dość wymagający rywal ale nikt nie mówił że będzie lekko. Mamy pierwsze miejsce na Wschodzie, teraz wypada je tylko bronić gdyż konkurencja będzie atakować. Najlepiej po prostu jak znów zagramy swoje a że ta metoda sprawdza się w naszym przypadku idealnie to tego się trzymajmy na dzisiejszą noc. Spotkanie zaczyna się o godz.1:30 i choć dziś Poniedziałek to wszystkich zapraszamy do oglądania. GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross – DeMar DeRozan – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Greivis Vasquez – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – Bruno Caboclo.

PHOENIX SUNS: Miles Plumlee – Markieff Morris – Marcus Morris – Eric Bledsoe – Goran Dragic REZERWOWI: Isiah Thomas – Anthony Tolliver – P.J Tucker – Alex Len – Archie Goodwin – Shavlik Randolph – Gerald Green.

 

 

Z miłości do koszykówki:
Neo
24 listopada, 2014