Zapowiedź: Toronto Raptors – San Antonio Spurs

Neo,8 lutego, 2015

Po średniej pierwszej części rozgrywek ekipa „Ostróg” wyraźnie nabiera wiatru w żagle. Głównie było to spowodowane kontuzjami gdyż raz za razem poza grą byli Kawhi Leonard (15,9pkt/mecz) czy Tony Parker (14,4pkt/mecz). Obaj gracze jednak wyleczyli już urazy i od razu pojawił się efekt w postaci kolejnych zwycięstw. Trener Gregg Popovich, który jest mistrzem strategii i nie boi się żadnych decyzji jest chyba jedynym coachem w NBA który bardzo często daje w poszczególnych pojedynkach odpocząć swoim liderom, wszak Spurs to drużyna bardziej weteranów takich jak legenda Tim Duncan (14,6pkt/mecz) czy super rezerwowy Manu Ginobili (12,1pkt/mecz). Te wszystkie decyzje są kluczowe szczególnie w sprawie Play-Off gdzie zawodnicy wielu zespołów mają już w kościach długie rozgrywki to podopieczni Popovich’a są na tym etapie bardziej świeżsi niż przeciwnicy. Ale Spurs to nie tylko zawodnicy z ogromnym doświadczeniem, super strzelec Danny Green (12,1pkt/mecz) czy powracający po bardzo poważnej kontuzji Patty Mills (9,4pkt/mecz) stanowią bardzo poważnie zagrożenie dla każdego przeciwnika, dlatego tutaj ważna misja szczególnie dla naszego „Generała”, który nie jest zbyt dobrym obrońcą więc będzie się musiał wznieść na swoje defensywne wyżyny. Pod koszami będą nas próbowali straszyć Boris Diaw (8,3pkt/mecz) – Thiago Splitter (7,2pkt/mecz) i to właśnie w tym elemencie jest nasza przewaga jednak Diaw bardzo często ucieka na obwód gdzie lubi rzucać z dystansu i można przypuszczać że wiele razy będzie „wyciągał” z „trumny” naszego Amir’a lub JV. Spurs to kolejny z zespołów kompletnych, który od wielu wielu już lat opiera się na tych samych liderach. Każdy tam zna doskonale swojego kolegę więc o zgranie czy chemię w zespole nie ma się co martwić, zresztą taki skład jaki mają w San Antonio plus Gregg Popovich to jeśli kontuzje nie staną na przeszkodzie to sukces po prostu gwarantowany.

Bardzo słabo w pojedynek z Los Angeles Clippers weszły nasze „Dinozaury”, w pewnym momencie nasza strata wynosiła 20 punktów i to był przełom w tym spotkaniu. Nasi ulubieńcy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęli błyskawicznie zbliżać się do rywali, szczególnie trójkami podczas gdy Clippers popełniali coraz więcej błędów. Po przerwie dalej gra Raptors cieszyła przez co szala coraz bardziej przechylała się na stronę „Dinozaurów”. Tak świetna gra spowodowała że podopieczni Doc’a Rivers’a wyjechali z ACC z bagażem wynoszącym -16. O „Triple-Double” otarł się DeMar DeRozan (18,2pkt/mecz) – 24pkt. 9zb. i 8as. a wspierali go jak zawsze Kyle Lowry (18,9pkt/mecz) i Louis Williams (15,2pkt/mecz). Pierwszy dorzucił 21 oczek a „Sweet Lou 18. Bardzo skuteczny też był Greivis Vasquez (9,7pkt/mecz) który zdobył tylko punkt mniej od Williams’a ale prawdziwym X-Factorem okazał się powracający po kontuzji James Johnson (7,8pkt/mecz). 19 minut na parkiecie, skuteczność 7/7 z gry i 2/2 z osobistych co dało ostatecznie 16 oczek a do tego 5 zebranych piłek i 3 podania do kolegów. Występ JJ’a wręcz kapitalny i oby tak dalej, mamy nadzieje że będzie dostawał jak najwięcej czasu na boisku gdyż wnosi naprawdę ogromną energię do zespołu.

Ciężko wytypować faworyta spotkania, Spurs potrafią niczym maszyna seryjnie zwyciężać ale „Dinozaury” w swojej hali potrafią przegrać ze zdecydowanie słabszym zespołem ale też potrafią pokonać każdego przeciwnika i to bardzo efektownie. To sprawia że dzisiejszy pojedynek zapowiada się szczególnie interesująco i raczej nie powinno się go przegapić. Mecz rozpoczyna się o godz.1:00 i zapraszamy do oglądania…GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Greivis Vasquez – DeMar DeRozan – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Terrence Ross – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – James Johnson.

SAN ANTONIO SPURS: Thiago Splitter – Tim Duncan – Kawhi Leonard – Danny Green – Tony Parker REZERWOWI: Patty Mills – Aaron Baynes – Manu Ginobili – Boris Diaw – Marco Belinelli – Cory Joseph – Matt Bonner.

Z miłości do koszykówki:
Neo
8 lutego, 2015